Petrodolar – finał

Dobrych parę lat temu, niejaki David Kotkin, bardziej znany światu jako David Copperfield, wprawił w zachwyt publiczność dokonując swojej bodaj najsłynniejszej sztuczki iluzjonistycznej, polegającej na zniknięciu Statui Wolności. Owa sztuczka blednie jednak w porównaniu z prawdziwym majstersztykiem fachowców z Departamentu Skarbu US, którzy bez mała pół wieku temu przed oczami całego świata zdołali ukryć największą piramidę na planecie.

Cofnijmy się jednak na moment do czasów wojennej zawieruchy. W lipcu roku 1944, kiedy to niemieccy narodowi socjaliści z dnia na dzień stawali się coraz mniej wybredni przy przeglądaniu ofert na rynku nieruchomości w alpejskich miasteczkach u podnóża Andów, w pewnym hotelu nieopodal Góry Waszyngtona, alianccy finansiści ze wschodu i zachodu, nie niepokojeni zgiełkiem wojny, ze spokojem pykali fajeczki debatując nad urządzeniem post-wojennego światowego ładu finansowego. Zasady systemu (Bretton Woods) jaki został wówczas obmyślony, streścić można bardzo prosto: waluty gospodarek tzw. rozwiniętych powiązane będą dość sztywnym kursem ze złotem, natomiast międzynarodowe bilanse będą rozliczane w dolarze amerykańskim, który to sam już od dawna jest wymienialny na złoto po cenie 35$ za uncję. Dolar stanowić będzie praktyczny substytut złota wspomagający działanie systemu, który w całości będzie zarządzany przez stworzone w tym celu IMF i Bank Światowy (których fundusze i kształt w całości nadane zostały przez zbrojne ramię Departamentu Skarbu US – ESF). W efekcie, złoto stanowić będzie de facto rezerwę walutową, no ale skoro „dolar jest tak dobry jak złoto” , to bankom centralnym emitującym lokalne waluty, w kategorie rezerw upchnie się dolary, no bo w końcu po co komu dźwigać ciężkie złote sztaby i przenosić je z miejsca na miejsce. Odpowiedzialność za stabilność systemu spoczęła na rządzie US, który ponadto zobowiązał się do utrzymywania ujemnego bilansu płatniczego, tak aby wypływające dolary mogły zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na rezerwy walutowe rozwijających się europejskich gospodarek. Od razu jednak rodził się pewien problem: zrujnowane w czasie wojny gospodarki z samego początku nie posiadały rezerw (dolarów), na bazie których mogły tworzyć swoje waluty. Co prawda mogłyby coś tam sprzedawać za ocean, tak ażeby w handlu ściągnąć parę dolców, jednak na owe czasy gospodarka US, posiadająca ogromne rezerwy i potężny dodatni bilans handlowy, będąca technologicznie daleko przed innymi, nie potrzebowała niczego, co mogliby zaoferować inni. Jak zatem inaczej przetransferować rezerwy i puścić w ruch nowy system? Amerykańscy finansiści zaraz wpadli na pomysł, że przecież tym bidnym Europejczykom można dać (przy odpowiednio postawionych warunkach natury politycznej) bezzwrotne zapomogi i granty. Powojenna pomoc na odbudowę obejmie również kraje szczególnie dotknięte działaniami wojennymi, takie jak Szwajcaria, Szwecja, Irlandia czy Islandia. Tym oto sposobem zrodził się Plan Marshalla, który stanowił swojego rodzaju korbkę niezbędną do rozruszania nowego systemu monetarnego. 

Jak już wspomnieliśmy, potężny DODATNI bilans płatniczy US należało ODWRÓCIĆ, tak aby umożliwić odpływ dolarów, które miały stanowić bazę rosnących rezerw walutowych na świecie. Tym sposobem, społeczeństwo amerykańskie niejako „zmuszone zostało” , by przejadać więcej dóbr i usług niż jest w stanie wyprodukować, co w efekcie skutkowało postępującą deindustrializacją kraju, która w kolejnych dekadach tylko nabierze tempa. Ale do tego jeszcze wrócimy. Tymczasem, od lat ’50 amerykańskie rezerwy złota zaczęły systematycznie topnieć na skutek wykupywania go po promocyjnej cenie przez tych co bystrzejszych europejskich centralnych bankowców, których nadmiar papierowego „zielonego złota” za bardzo raził w oczy.Screen-shot-2012-02-12-at-21.24.13

Rząd US nie zaprzestawał jednak korzystania z „wygórowanych przywilejów” i w latach ’60 tylko wzmógł drukowanie zielonego złota potrzebnego na pokrycie zobowiązań z tytułu wydatków socjalno-wojennych, wszak „deficyty nie mają znaczenia” . Europejczycy nie przyglądali się temu biernie i widząc, że zielone złoto jest horrendalnie przewartościowane, jedni za drugimi zaczęli rezygnować z partycypowania w systemie i czym prędzej poczęli wymieniać swoje zielone złoto na złoto, którego rezerwy w amerykańskich skarbcach zaczęły maleć w zastraszającym tempie. Z obawy, że za chwilę Departament Skarbu zostanie jedynie z całą górą zielonego złota, z którą nie bardzo wiadomo co zrobić, sekretarz Connally pośpieszył do Białego Domu, posadził prezydenta Nixona przed kamerami telewizyjnymi, jednocześnie wciskając mu karteczkę z tekstem do odczytania o następującej treści:

co w tłumaczeniu z języka dyplomatycznego znaczy ni mniej ni więcej, tylko: „WAŁA!” . Tym samym, od lata 1971 roku o wartości dolara i innych walut zaczęła decydować „niewidzialna ręka wolnego rynku” . Na efekty nie trzeba było długo czekać, jako że już paręnaście miesięcy później ceny towarów wynikłe z inflacji monetarnej wymknęły się spod kontroli i wnet okazało się, że deficyty budżetowe jednak mają znaczenie. Jakby tego było mało, wredni Arabowie zrzeszeni w naftowym kartelu, w październiku 1973 roku zarządzili embargo na sprzedaż ropy Amerykanom, co było odwetem za dostarczanie technologii* pewnemu państwu położonemu w Palestynie w jego zmaganiu z arabskimi najeźdźcami. Akt ten obnażył słabość US wynikającą z nadmiernego uzależnienia od bliskowschodniej ropy i zatrwożył amerykańskich strategów obawiających się jeszcze większego spadku zapotrzebowania na zielone złoto na międzynarodowym rynku. Ceny ropy poszybowały w kosmos dodatkowo wpędzając gospodarkę US w recesję, tak iż amerykańscy stratedzy zaczęli się poważnie zastanawiać, jak długo jeszcze amerykańska waluta zdoła przetrwać na tym coraz bardziej niebezpiecznym wolnym rynku. Dyskusjom w zadymionych gabinetach nie było końca, podczas których twardogłowi kapitaliści debatowali jak by tu zmusić wolny rynek, aby znów przychylniejszym wzrokiem spoglądał na zielone złoto. Po miesiącach rozważań, analiz i hektolitrach wypitej whisky, w głowach amerykańskich strategów wykrystalizowała się pewna idea, której ze względu na jej doniosłość, nie ośmielano się nawet wypowiadać na głos. Samo jej wyobrażenie przyprawiało o ciarki, a błysk w oczach tych co bardziej wtajemniczonych rozjaśniał zatęchłe od dymu gabinety, w których dopracowywano ostatnie szczegóły planu. W noc poprzedzającą finalne spotkanie z Sekretarzem Stanu US, Sekretarz Skarbu Simon nie mógł zmrużyć oka na samą myśl o przekazaniu mu ostatecznego planu działania. W końcu, pamiętnego lipcowego ranka roku 1974, zjawia się w gabinecie Heinza Kissingera, który na jego widok porozumiewawczym gestem wskazuje na stojący nieopodal fotel. Sekretarz skarbu po raz ostatni zaciąga się cygarem, po czym na moment spogląda na wiszący na ścianie zegar. Drżącą z podniecenia ręką odkłada cygaro i z ust wypuszcza gryzący dym, by za chwilę wypowiedzieć coś, co zdefiniuje cały światowy polityczny i finansowy prządek na kolejne półwiecze. W końcu przenosi swoje ociężałe spojrzenie na sekretarza Simona i zaglądając w jego chytre szaro-niebieskie oczy, odchrząknąwszy z lekka mówi swoim gburowatym głosem słowa, które niebawem zmienią świat: „Uszykuj sobie kanapki. Lecisz w czwartek.”

Parę dni później, sekretarz skarbu Simon podejmuje się wykonania historycznej misji i, zaopatrzony w papierową reklamówkę, wsiada do samolotu celem odbycia podróży po Bliskim Wschodzie i Europie. Przy okazji wizyty w Arabii Saudyjskiej będącej podówczas największym producentem ropy, sekretarz Simon przyklepuje z tubylczym królem petrodolarowy deal stulecia, którego założenia są niewiarygodnie proste: ze swojej strony Amerykanie oferują dostarczenie najnowszych „technologii” , gwarantują ochronę saudyjskich pól naftowych i obiecują, że członkom rodziny królewskiej włos z głowy nie spadnie, cokolwiek by się nie działo w tym zakątku świata. W zamian oczekują od Saudów tylko dwóch rzeczy: sprzedaży ropy wyłącznie w amerykańskiej walucie oraz inwestowanie dolarowych nadwyżek handlowych w amerykańskie obligacje skarbowe, które to oszczędności będą bezpiecznie przechowywane w Departamencie Skarbu US, aż do grobowej deski. Póki jednak Saudowie chodzą po świecie, będą mogli pławić się w niewyobrażalnym bogactwie, inwestować na zachodnich giełdach, kupować posiadłości w południowej Kalifornii, Andaluzji, Katalonii, na Lazurowym Wybrzeżu, kupować kluby sportowe, kluby ze striptizem, jachty, złote mercedesy i czego tam jeszcze skromna arabska duszyczka sobie zapragnie.

Stworzony w ten sposób system petrodolara z recyklingiem petrodolarowym w jego centrum, ustanawiał de facto nowy standard, tym razem czarnego złota, do którego już do końca 1975 roku konformizują się pozostałe kraje OAPEC. Z punktu widzenia amerykańskich strategów, uzyskiwano trzy podstawowe korzyści: nowy system pozwalał na zakup energetyków w walucie, której gospodarka US jest kreatorem, generował światowy popyt na zieloną walutę i tworzył monstrualne zapotrzebowanie na papiery skarbowe, dzięki czemu Departament Skarbu z sekretarzem Simonem na czele, mógł zapożyczać się bez większych przeszkód przez kolejne dziesięciolecia. Z pomocą tego zabiegu, efektywnie eksportowano monetarną inflację poza granicę US, na skutek czego amerykańskie papiery skarbowe na długie dziesięciolecia stanowić będą murowane instrumenty finansowe o świetlanym ratingu AAA.

Z punktu widzenia Europejczyków natomiast, taka aranżacja wolnego rynku była niczym więcej jak zwykłym chamstwem, toteż sami nie przyjęli go bez mrugnięcia okiem. Jeśli bowiem w ramach standardu złota uncja metalu miała ustaloną cenę, to również w obecnym standardzie czarnego złota cena ropy ma się utrzymywać w mniej więcej stałym zakresie i wy, drodzy Amerykanie, którzy konsumujecie największe ilości ropy, macie tego dopilnować! Imperium Wolności wzięło sobie do serduszka polecenie pilnowania rynku ropy i bezwzględnie tępiło każde przejawy odstępstwa od systemu, terroryzując wszystkich niepokornych oskarżeniami o szerzenie terroryzmu. Nie chodziło jednak w tej sprawie o same energetyki, wszak w razie czego na terenie Imperium czarnej mazi jest pod dostatkiem i w każdej chwili można zacząć wypompowywać ją z ziemi. W grę wchodził tu żywotny interes Imperium w postaci strzeżenia przenajświętszego długu Departamentu Skarbu, który będzie broniony zaciekle i bezwzględnie, do ostatniej kropli ropy. Jako pierwszy na własnej skórze doświadczył tego największy sojusznik US na Bliskim Wschodzie, który chcąc wyrwać się z okowów Imperium Wolności i narzuconego mu systemu monetarnego, ośmielił się sprzedawać czarne złoto za eurowalutę, za co natychmiast oskarżono bidulę o szerzenie terroryzmu, zbombardowano mu pałace, a jego samego wyciągnięto ze szczurzej nory i powieszono na grubym sznurze, dając w ten sposób przykład innym śmiałkom. A przy okazji przejęto trochę złota na bieżące funkcjonowanie COMEXu, no bo dlaczego by nie. Tak na marginesie, myliłby się ten, kto uważa, że pretekst do pokojowej inwazji na Irak był wyssany spod paznokcia. W tzw. mediach alternatywnych do znudzenia powtarza się dyrdymały, że niewinny Saddam nie posiadał żadnej broni masowej zagłady. W rzeczywistości jednak, bliskowschodni zakapior do samego końca posiadał całe ich magazyny, jednak głupio by wyglądało w mediach przedstawianie znalezionych „technologii” z napisami „Made in USA” , które jeszcze jako sojusznik kupował od starego Busha celem pacyfikowania zarówno Persów jak i ludności swojego kraju. Lepiej było więc młodemu Bushowi gadać, że niczego jednak w Iraku nie znalazł i tym samym robić z siebie jeszcze większego kretyna, niż był nim w rzeczywistości.

Nie o taką politykę ochrony rynku ropy jednak chodziło Europejczykom. A o jaką? Jeśli Imperium Wolności wymusza na innych rozliczanie się za energetyki w zielonej walucie, to niech chociaż zachowa pozory przyzwoitości i utrzymuje jej cenę na stabilnym poziomie, tak ażeby rosnące ceny paliw nie zrujnowały przypadkiem innych gospodarek. Tym samym centralni bankowcy FEDu zobligowali się, że z chwilą, gdy gospodarka US zacznie nabierać tempa powodując wzrost ceny surowca, podniosą oni stopy procentowe doprowadzając do względnego schłodzenia gospodarki, co w zamierzeniu spowoduje spadek ceny energetyków. Sam mechanizm długie lata działał bez zarzutów, jednak sytuacja odmieniła się zaraz po zapaści dotconów. Celem ratowania rynków finansowych, po 2002 roku maestro Greenspan nadal obniżał stopy procentowe POMIMO rosnącej ceny ropy. U co poważniejszych finansistów na świecie zapaliła się czerwona lampka, która wskazywała, że najwyraźniej finansjera US znów zaczęła balować kosztem innych. Po jakimś czasie przyszło opamiętanie i gwałtownie zaczęto podwyższać stopy procentowe, jednak cena surowca z miesiąca na miesiąc biła kolejne rekordy. Wkrótce nadchodzi jesień roku 2007, cena ropy przekracza 80$, a tymczasem sypie się rynek papierów hipotecznych o świetlanym ratingu AAA i FED ratuje Wall Street OBNIŻAJĄC stopy procentowe, tym samym wypinając się na cały świat, który już wie, że od tego czasu jest zdany na samego siebie.oil eff

Po Lehmanie, władcy Imperium Wolności przeszli samych siebie i zaczęli robić coś, co dalekowschodnich finansistów przeszyło grozą: wzorując się na polityce monetarnej państw trzeciego świata, zaczęli monetyzować zadłużenie rządu federalnego, by nie dopuścić do jego przedwczesnego bankructwa. Na tę wiadomość skośnoocy władcy w zdumieniu popatrzyli po sobie i po dłuższej chwili milczenia jeden z nich oznajmił dosadnie, acz z opanowaniem: „他妈的! 我们必须结束这种疯狂!” Krótko mówiąc, to, że jesteście gotowi nas pozabijać niczym Saddama, to jeszcze jesteśmy w stanie się na to zgodzić. Jednak to, że drukujecie pieniądze, bo nie potraficie zarządzać własnym długiem, to już zbyt wiele… Żółta rasa wnet pojęła, że cała gospodarka jak i system finansowy US są od tego momentu tak bardzo uzależnione od niskich stóp procentowych, że zachodni finansiści nie są w stanie kontrolować ceny energetyków bez rozerwania całego systemu na strzępy. Z kolei monetyzacja długu federalnego stwarzała zagrożenie nieograniczonego wzrostu ceny, który w efekcie mógłby stłamsić wschodnie gospodarki, które do rozwoju potrzebują energii, niczym chłoporobotnik michy ryżu. Trzeba było zatem stworzyć zupełnie nową platformę handlową, całkowicie niezależną od dolarowego systemu transakcyjnego, poczynając rzecz jasna od czarnego złota, którego światowy wolumen obrotów o rząd wielkości przewyższa cokolwiek innego. No, może z pominięciem białego złota, ale nie o narkodolarach dziś mowa.

Mijają lata, a rynek energetyków wciąż niezmiennie trzymany jest za mordę, wszak nie można pozwolić na jakąkolwiek samowolkę ze strony ich producentów, zarówno w zakresie wyceny, sprzedaży, jak również i transferu surowców do odbiorców. Znalazł się jednak kolejny śmiałek z wielkimi ambicjami, z których jedną było stworzenie arabskiego złotego dinara, tak by w handlu nie musieć poprzestawać wyłącznie na zielonej walucie. Wnet jednak owego libijskiego ambicjonera spacyfikowano, zanim swój pomysł wcielił w życie. No a przy okazji zarekwirowano 140 ton żółtego metalu, gdyż trupom na nic się on już nie zda. Arabsko-perski gazociąg przez Syrię do odbiorców z Europy? Wolne żarty. W odpowiedzi natychmiast formuje się wyzwoleńcza armia, której celem będzie obalenie lokalnego złego tyrana i zaprowadzenie w kraju porządku, gdzie nie pozostanie nawet kamień na kamieniu. No a przy okazji można zrabować 40 ton żółtego metalu, no bo co to komu szkodzi. Gazociąg przez Ukrainę do Europy na ruskich warunkach? A to dobre! Mróz, czy nie mróz, ale zaraz trzeba wysłać ludzi na ulicę, by zrobili kolorową rewolucję i zmienili reżim na bardziej prawowity. No a przy okazji można wziąć na przechowanie 30 ton żółtego metalu, wszak jeszcze by się on gdzieś zapodział w tym całym majdanie. Etc., etc

Jednakże przełom lat 2013/2014, jak sama nazwa wskazuje, okazał się przełomem. Nagle saudyjscy książęta i szejkowie ni stąd ni zowąd stają się częstymi gośćmi u skośnookich dygnitarzy, a na świecie zaczynają następować po sobie wydarzenia noszące znamiona decyzji podejmowanych nie tyle przez byle królów, co przez samych carów i cesarzy. Mniej więcej z początkiem roku 2014 świat oficjalnie przestaje gromadzić amerykańskie papiery skarbowe, POMIMO nieustannego, a nawet wręcz coraz bardziej rozrastającego się zadłużenia US:debt held by

Co więcej, niedługo później przestają narastać światowe rezerwy walutowe, POMIMO nieustannego, a nawet wręcz coraz bardziej rozrastającego się deficytu handlowego US:

Reservas-INGLES-2019-Abr-19

Warto przy tym zastanowić się nad jedną kwestią. Skoro gospodarka US rokrocznie notuje deficyty handlowe, a rezerwy walutowe reszty świata przestały się zwiększać, to gdzie u licha są te wszystkie pieniądze, którymi płacą importerzy z US? Odpowiedź jest prosta: wszystkie te pieniądze znajdują się w bankach systemu finansowego US, na kontach należących do światowych eksporterów. Podliczając natomiast narosłe deficyty handlowe od tego czasu dochodzimy do wniosku, że na chwilę obecną amerykańskie banki tylko z tego tytułu mają wobec swoich zagranicznych depozytariuszy zobowiązania w kwocie 4bln$! Idźmy dalej. Dolar stanowi środek wymiany w międzynarodowym handlu, który to przecież nie ustaje, tylko kręci się w najlepsze i wciąż generuje zapotrzebowanie na zieloną gotówkę. Jednak od 2014 roku światowe rezerwy, przy czym mamy tu na myśli zieloną gotówkę, przestały narastać i ich bieżące ilości nie nadążają za popytem. Co w takiej sytuacji dzieje się z ceną dolara na międzynarodowym rynku walutowym? ZACZYNA ROSNĄĆ!tvc_bcc626750685a2f136a612606e0d570e

Coś, co bystrzy analitycy i inni business-insiderzy odbierają jako oznakę i potwierdzenie potęgi zielonego złota, w rzeczywistości znaczy coś całkowicie przeciwnego: dolar jest porzucany i eliminowany ze światowego systemu, recykling petrodolarowy działający nieprzerwanie przez 4 dekady ZATRZYMAŁ SIĘ, system miał zawał i przestał funkcjonować, krążenie ustało i petrodolar jest nie silny, tylko martwy! W rezultacie, nawet członkowie pewnej starej zacnej rodziny, w żyłach których od półtora wieku płynie nic innego jak czarna maź, a którzy siłą rzeczy rynek ropy i cały system petrodolara mają rozeznany jak nikt inny, zebrali się pewnego wieczora przy kominku i widząc, że nadszedł kres ich ery, podjęli wiekopomną decyzję, której nikt by się po nich nie spodziewał: „DUMP IT!

No dobra, świat nie gromadzi już więcej dolarowych rezerw, więc dni zielonego złota jako globalnej waluty rezerw (ang. world reserve currency, WRC) są policzone, jednak trzeba światu zaproponować coś w zamian. Skośnoocy władcy natomiast W ŻADNYM WYPADKU nie dopuszczą do tego, ażeby chiński juan stał się nową globalną walutą rezerw. No ale jak to? Dlaczego? Z tego prostego powodu, że od dekad obserwowali cierpliwie, jak to poprzedni menedżer WRC z konieczności utrzymywać musiał deficyty handlowe, co w konsekwencji doprowadziło do deindustrializacji kraju, toteż kitajce nie zamierzają powielać tego samego błędu! Zresztą nawet gdyby chcieli, to musieliby sprostać pewnej technicznej przeszkodzie. Funkcjonowanie systemu WRC z konieczności wymaga generowania najwyższej jakości papierów, które mogą być trzymane w bankach pod postacią tychże rezerw, w czym od dziesięcioleci prym wiodą obligacje skarbowe US o świetlanym ratingu AAA. A zatem nie dość, że US musiały utrzymywać deficyty handlowe, to dodatkowo rząd federalny utrzymywać musiał deficyty budżetowe, tak ażeby można było zaopatrzyć system w każdą potrzebną ilość papierów dłużnych. Z kolei „problem” chińskiego juana polega na tym, że rząd w Pekinie nie jest w stanie nagle wygenerować takiego zadłużenia, ażeby chińskimi papierami skarbowymi nafaszerować cały świat. W przeciwieństwie do niego, Departament Skarbu US nigdy nie miał z tym problemu i zawsze był w stanie wygenerować dowolną ilość zadłużenia!

My tu gadu-gadu, a w międzyczasie na całym świecie jak grzyby po deszczu wyrastają elementy nowych struktur i platform, które w zamierzeniu stanowić będą alternatywę dla konstruktu USD/SWIFT/IMF, który całkowicie arbitralnie decyduje sobie o tym, kto z kim może handlować i robić interesy, a komu należy przykręcić śrubę, czy zablokować banki, nałożywszy sankcje. Chiński reżim rozpoczyna wielką kampanię umiędzynarodowienia swojej waluty, tak aby chiński juan z powodzeniem mógł stanowić środek wymiany handlowej. Mając na uwadze, że czarne złoto stanowi przedmiot handlu, którego wolumen dalece przekracza wszystko inne, nacisk należy położyć właśnie na ten surowiec, a z czasem dołączą do niego wszystkie inne. No ale zaraz, przecież kitajce ponoć nie chcą, by juan stał się globalną walutą rezerw! W rzeczy samej: z czasem wplątują w system mechanizm wymiany swojej waluty na żółty metal, tak aby właśnie złoto stanowiło nową podstawę światowych rezerw w handlu międzynarodowym. Tym samym, nowy mechanizm handlu „złoto za czarne złoto” już od lat z powodzeniem funkcjonuje sobie w najlepsze, w którego strukturach aktywnie uczestniczą m.in. Chiny, Rosja, Iran, Turcja i Indie. Z kolei Saudowie, którzy o względy skośnookich dygnitarzy zabiegają już od 2014, wciąż ze strachu obawiają się sprostać wymogom uczestnictwa w ramach nowego systemu. Warunek jest bowiem jeden: „Chcesz się z nami przyjaźnić? Przestań handlować w dolarach.” Kitajce stawiając swoje warunki są nieugięci domagając się od swoich partnerów handlowych posługiwania się chińską walutą. Niektórym eksporterom ropy dwa razy nie trzeba tego powtarzać: adaptują się do warunku wykorzystywania juanów w handlu do takiego stopnia, iż nawet w ich własnych granicach chińska waluta staje się legalnym środkiem płatniczym, za co w nagrodę wyprzedzają Saudów w konkursie na największego dostawcę ropy do Państwa Środka.

No dobra, mamy już swoich przyjaciół i kolegów, nową architekturę finansową, NDB, AIIB, całą niezbędną infrastrukturę, platformy transakcyjne, przetestowane systemy płatnicze, CIPS, MIR i własne rezerwy, w oparciu o które możemy handlować ze wszystkimi, którzy zechcą do nas dołączyć. A teraz czas dokonać największego ekonomicznego wydarzenia ostatnich 75 lat i tym samym zrzucić bombę termojądrową na głowy Grupy Trzymającej Władzę i ich petrodolara. Dnia 26 marca 2018 roku w Szanghaju rusza handel naftowymi kontraktami futures, który staje do równej walki ze swoimi odpowiednikami WTI i Brent, które do tej pory stanowiły podstawę wyceny czarnego złota odbywającej się w Nowym Jorku i Londynie. Nie jest to rzecz jasna pierwszy tego typu azjatycki kontrakt (by wspomnieć tu choćby o omańskim OQD będącym w obrocie na giełdzie w Dubaju), a i mało znanym jest fakt, iż z obrotu chińskimi kontraktami, w którym uczestniczą dostawcy, rafinerie, czy fundusze inwestycyjne, wykluczone są chińskie banki. Nowy mechanizm wyceny i następujących rozliczeń „juany za czarne złoto” stanowi jednak tylko część kompletnej struktury handlowej „złoto za czarne złoto” , gdzie chińska waluta służąca wyłącznie jako ŚRODEK PŁATNICZY może być konwertowana na złoto, czy to na rynku wewnętrznym (onshore CNY) za pośrednictwem Szanghaju, czy też na rynku zewnętrznym (offshore CNH) za pośrednictwem Hong Kongu, do czego owe lokalne giełdy autentycznych gold futures zostały już zawczasu przygotowane.

Wróćmy do dogorywającego petrodolara. Jak zauważyliśmy, petrodolarowy recykling zdechł już w 2014 roku, jednak Saudowie nadal sprzedają ropę w dolarach, co wciąż czyni zadość drugiemu z warunków umowy petrodolarowej wynegocjowanej przed 40 laty. Saudowie zabiegający o względy chińskich dygnitarzy od pamiętnego 2014 roku, nie ustępują w swoich umizgach, jednak skośnoocy stawiają sprawę twardo: „Handel z nami tylko w naszej walucie.” Ażeby z kolei bardziej zachęcić gnuśnych Arabów do współpracy, powolutku wyślizgują ich z listy dostawców energetyków, tak iż udział saudyjskiej ropy na chińskim rynku spada do 15%, w porównaniu z 25% w 2008 roku. W międzyczasie cena ropy spada na łeb na szyję, w Szwajcarii, Londynie i na wschodnim wybrzeżu US arabskie bogactwo grabione jest na potęgę, dziura budżetowa osiąga z czasem horrendalne rozmiary 15% PKB i saudyjscy książęta zwyczajnie zaczynają bać się buntu swoich poddanych. W końcu nie wytrzymują napięcia, przyparci do muru pękają i wysyłają do Pekinu telegram o treści: „!حسنا! لنعقد صفقة” Tym samym, już w 2017 roku przyjmują chińską walutę w płatnościach za ropę i zaraz zaczynają rozglądać się za nowymi przyjaciółmi za Kaukazem, którzy w razie czego zaoferowaliby im pomoc i wybawiliby ich z opresji na wypadek, gdyby za zdradę umowy petrodolarowej mieli na siebie ściągnąć gniew swoich dotychczasowych nadzorców z Zachodu. Ma się rozumieć, że postępki Saudów nie uchodzą Grupie Trzymającej Władzę mimo uszu, którzy wnet inicjują działania mające na celu ukaranie saudyjskiego księciunia, który wyrwał się spod ich kontroli. Z czasem jednak sytuacja zostaje opanowana i Saudowie zachęceni dobrze rokującą współpracą z nowymi przyjaciółmi idą na całego i już jawnie między wierszami całemu światu pokazują, że nie zamierzają dłużej kontynuować dolarowego monopolu.

W przekonaniu Autsajdera bardzo wątpliwe jest natomiast, czy Saudowie w ogóle kiedykolwiek odważą się na ten ostateczny krok oznajmienia światu o swoich interesach z Państwem Środka, nawet pomimo swoich niejednokrotnych buńczucznych zapowiedzi. Zresztą, jest to również ostatni news, któremu finansjera US pozwoliłaby na dotarcie do szerszego grona odbiorców, wszak taka informacja puszczona w świat mogłaby zatrząść nie tylko giełdowym cyrkiem, ale przede wszystkim stawiałaby w „kłopotliwej sytuacji” cały kompleks USD/UST.

„Ależ Autsajderze, tak gadać to se można! Przecież to jest niemożliwe, ażeby Saudowie sprzedawali ropę w juanach! Wszak pani Justyna Pochanke nie oznajmiła nam tego w wieczornym wydaniu Dziennika Telewizyjnego! Zresztą, to zmieniłoby całą geopolityczną układankę, a nasi wielce czcigodni doktorzy nauk geopolitycznych nawet nie zająknęli się o tym przy okazji swoich rozlicznych wystąpień!”

Niniejszym Autsajder z całego serduszka winszuje poczucia humoru wszystkim frajerom, którzy w swoich analizach dotyczących aktualnych wydarzeń poprzestają jedynie na samych tylko biznesowych dodatkach do G.Wyborczej. Ażeby natomiast wiedzieć co w trawie piszczy, trzeba od czasu do czasu chwycić przykładowo za prospekt obligacyjny największego na planecie, saudyjskiego koncernu wydobywczego ARAMCO, gdzie w sprawozdaniu finansowym spółki zależnej SABIC doszukać się można znacznie bardziej rzetelnych i wartościowych informacji. Wśród rozlicznych tabelek, których analizowania nikomu normalnemu nawet by do głowy nie przyszło, czytamy, że w bilansie spółki pod hasłem „gotóweczka” oraz „należności handlowe” usypała się już pokaźna górka chińskich pieniążków:

cny

I tylko czekać na liczby za rok 2019, w którym już po pół roku odnotowuje się „spektakularny skok” eksportu saudyjskiej ropy do skośnookich odbiorców. Najwyraźniej chińscy dygnitarze i biznesmeni mają swoje powody, by ponownie wpisywać arabskich szejków na listę kontrahentów, z którymi można ubijać dobre interesy.

Zostawmy już w spokoju tych wszystkich Azjatów. A razem z nimi dajmy sobie również spokój z wielce czcigodnymi doktorami nauk geopolitycznych, wychowanymi na podręcznikach mających imprimatur Grupy Trzymającej Władzę, którzy cały czas tkwią w przekonaniu, że wciąż trwa Zimna Wojna, w trakcie której Imperium Wolności musi się dogadać z tymi, musi się dogadać z owymi i z pomocą swojej niezwyciężonej armii musi musi musi wygrać, by obronić system Bretton Woods. Czytelnicy bloga natomiast wcale nie muszą wysłuchiwać tych bzdur i czytać jakichś opasłych tomiszczy, by jak mało kto wiedzieć, że nie tylko system Bretton Woods został pogrzebany i zabetonowany już dekady temu, ale również następny w kolejności – system petrodolara, jest właśnie składany do grobu. Podobnie zresztą jak i cała Grupa Trzymająca Władzę, która nie jest w stanie funkcjonować bez darmowej karty kredytowej w postaci dolarowego kompleksu USD/UST, który przed naszymi oczami traci status globalnej waluty rezerw. Wszak każda sztuczka iluzjonistyczna dla wprawnego oka koniec końców okazuje się zwykłym przekrętem.

 

I pytanie na zakończenie: jakie rezerwy walutowe na tę okoliczność posiada Departament Skarbu US?

 

„Z okazji pięknego jubileuszu 75-lecia urodzin,

chciałbym złożyć Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu

najserdeczniejsze życzenia zdrowia, szczęścia, pomyślności

i kolejnych długich lat życia.”

– Autsajder, dn. 22 lipca 2019r

 

* – „technologie” – tłumacząc z języka dyplomatycznego: „broń” .

 

Czytaj więcej:

http://www.nytimes.com/1974/07/21/archives/simon-has-meeting-with-saudi-king-on-investing-in-us-zaki-foresees.html

Click to access 1552732.pdf

Click to access 126054.pdf

https://www.bloomberg.com/news/features/2016-05-30/the-untold-story-behind-saudi-arabia-s-41-year-u-s-debt-secret

https://www.independent.co.uk/news/business/news/the-demise-of-the-dollar-1798175.html

https://www.zerohedge.com/news/2014-11-03/how-petrodollar-quietly-died-and-nobody-noticed

https://www.huffpost.com/entry/petrodollar-us-saudi-policy_b_6245914

http://www.energytrendsinsider.com/2015/01/20/everything-has-changed-oil-and-the-end-of-opec/

https://money.cnn.com/2016/02/09/investing/iran-euro-us-dollar/

https://www.cbsnews.com/news/rockefeller-family-is-exiting-the-oil-business/

https://indianexpress.com/article/business/business-others/iran-india-to-settle-outstanding-crude-oil-dues-in-rupees/

https://www.bloomberg.com/news/articles/2016-04-28/putin-s-decade-old-dream-realized-as-russia-to-price-its-own-oil

https://steemit.com/petrodollar/@freemarketcap/the-us-is-at-war-with-iraq-libya-syria-iran-russia-all-to-protect-the-petrodollar

https://www.cnbc.com/2018/08/27/the-anti-dollar-awakening-could-be-ruder-and-sooner-than-most-economists-predict.html

http://plata.com.mx/enUS/More/375?idioma=2

https://www.sabic.com/en/news/7984-sabic-and-guangzhou-nansha-development-zone-sign-mou-on-further-cooperation

https://www.jpost.com/Middle-East/Saudi-Arabias-Bin-Salman-Takes-Preemptive-Action-Against-Coup-Threat-573214

investmentresearchdynamics.com/china-begins-to-reset-the-worlds-reserve-currency-system/

https://financialtribune.com/articles/business-and-markets/98681/eu-says-instex-operational

65 myśli na temat “Petrodolar – finał

  1. Super uwagi I tekst, chociaż osobiście denerwują mnie rozbujane opisy i przydomki.
    Ciekawe co dalej czy Juan ma szanse na zostanie walutą rezerwową czy powstanie nowy twór zrzeszający państwa azjatyckie i Rosję…

    1. Widać wyraźnie, że Czytelnik nie czytał ze zrozumieniem, a już w szczególności ustępów pisanych wielkimi literami. Za karę proszę przeczytać raz jeszcze.

  2. Dzięki za lekcję historii 🙂 Autsajder przyspiesza z wpisami a ja mam problem żeby zdążyć wszystko zrozumieć przed kolejnym wpisem. Trzeba się za siebie wziąć!

  3. Skoro Chiny, Rosja i inni buntownicy gromadzą złoto (oficjalnie i nieoficjalnie) a nawet nasi podzarządcy w PL też zaczęli a nawet chcą sprowadzić do kraju zdeponowane zapasy z Anglii to Amerykanie przecież nie gromadzą krypto (uśmieszek). Chociaż w sumie pewnie znowu będą chcieli wyślizgać innych co bardziej cwanych spiskowców ukierunkowanych na złoto, jakąś formę waluty w blockchainie opartej na … no właśnie na czym? Tak wiem, wg autora bloga na złocie.

    1. Ależ oczywiście, że ma i to wcale niemało. US w panice rozkręciło swój przemysł naftowy, by uniezależnić się od importu energetyków – w przeciwnym razie za parę lat musieliby kupować juany i inne waluty celem kupna ropy, co wręcz zdruzgotałoby dolara. Poza tym energetyki łupkowe zapewniają jakąś płynność i stabilność dolarowych oil futures, tak ażeby rynek tych papierów nie padł na pysk. Cały ten przemysł ufundowany został na spekulatywnych junk bonds, a zwrot z inwestycji jest wręcz żałosny i od lat wielu z producentów to zwykłe finansowe zombie. A one właśnie stanowią podstawę finansowania papierów pod CDOs i CLOs, którymi przeładowane są instytucje finansowe. Cała sytuacja jest tak absurdalnie tragiczna, że można byłoby wybuchnąć śmiechem, gdyby nie fakt, że chodzi tu o oszczędności i emerytury milionów Bogu ducha winnych Amerykanów.

  4. Pięknie dziękuję za uwypuklenie kwestii arabsko-chińskiej. To wbrew pozorom najważniejszy fragment Pańskiego artykułu. Notoryczne zamilczanie tych spraw przez polsko-języcznych bezmózgich „ekonomistów” i marionetki polityczne świadczy aż nadto dobitnie o poziomie skundlenia owych homo sapiens. To państwo jednak jest teoretyczne.

  5. Fajnie napisany artykuł, szkoda tylko, że bez wniosków co dalej. Skoro Saudowie zapłacili taką cenę za „technologie” i wynajęcie firmy ochroniarskiej to znaczy, że rezerwą USA nie jest jakimś tam papier czy nawet metal jak to w przypadku innych śmiesznych krain tylko właśnie technologia i firma ochroniarska. I to jest cały majstersztyk. Właśnie od kiedy chiny zaczęły budować lotniskowce to zwróciły na siebie uwagę oka Saurona. Artykuł zakłada, że gospodarka USA już tylko papierem stoi, ale gdyby tak było to świat nie kupowałby tych F-ileśtam, a szefowie np. takiego Apple z chęcią zużyli by chociaż część swoich zielonych żeby kupić sobie kawałek cudzego przemysłu, a mają tyle tego papieru, że mogliby i cały.

    Nie jestem orędownikiem dolara, ale trudno mi wierzyć w jego końce, gdy słyszę o nich praktycznie od zawsze, a na większości takich prognoz można było się nieźle sparzyć. Może tymczasem po prostu zbyt mocny dolar zaczął uwierać i łaskawce pozwoli swoim poddanym na lekką dywersyfikację rezerw?

    1. Tylko hasłowo:
      – Deal był dla Saudów błogosławieństwem a zamienił się w przekleństwo, kiedy się połapali, że zostali zwyczajnie ograbieni przez US. Więcej w temacie za jakiś czas.
      – Autsajder nie przeczy, że w US jest sporo dobrych biznesów i przedsiębiorstw. Jest ich jednak zbyt mało, by zatkać deficyt handlowy.
      – Dziś technologie US w znacznej mierze kupują ci, którzy ulegną naciskom, by kupili na niekorzystnych warunkach. Turcja NIE KUPUJE technologii US, a do tego przed laty powiedziała, że US mają się wynosić z ich baz.
      – To nie lekka dywersyfikacja tylko całkowite przemodelowanie struktury poza systemem dolarowym. Sam dolar jest skończony jako struktura i mechanizm, nie wspominając o utracie zaufania wobec US w oczach reszty świata.

  6. No dobrze a co z ostatnim faktem wysyłania amerykańskich żołnierzy i sprzętu do Arabii Saudyjskiej w celu „zwiększenia współpracy w obszarze regionalnego bezpieczeństwa i stabilności oraz ochronę panującego w nim pokoju”? Jak kompleks USD/UST może tolerować sprzedaż saudyjskiej ropy w CNY czy innych walutach i jednocześnie wciąż dostarczać saudom najnowsze”technologie”? Dlaczegóż to saudyjskiego księciunia nie spotkał do dnia dzisiejszego los podobny do Saddama czy Kadafiego? Czyżby parasol ochronny roztoczyli nad nim nowi przyjaciele z dalekiego wschodu a Imperium Wolności boi się z nimi na poważanie zadzierać? Przecież to jawna zachęta dla innych krajów handlujących energetykami do zaprzestania rozliczeń w zielonym złocie a co za tym idzie pośrednio przyznanie przez kompleks USD/UST ze ich waluta jest już w rzeczywistości nic nie warta makulaturą. Czyżby jankesi byli już tak zrezygnowani, że odpuszczają starania o utrzymanie swojego dolarowego imperium? Skoro tak i wszyscy już wiedzą to o czym nikt nie mówi to czemu nasi umiłowani przywódcy wciąż włażą im i ich kumplom starszym w wierze w odbyt, że ledwo pięty widać?

    1. Imperium Wolności najchętniej widziałoby saudyjskie królestwo w stanie wojny domowej, by samodzielnie przejąć kontrolę nad tym całym petrodolarowym biznesem. Saudowie, z pewnością jak każdy, chcą ugrać dla siebie jak najwięcej, toteż z różnych „zachęt” będą korzystali dalej. MbS ma najwyraźniej więcej przyjaciół, niż nieszczęsny Kaddafi. Być może podobnie jak Erdogan, którego zestrzelenia zapobiegli sami Rosjanie. Ostatnie pytanie Autsajder zostawia bez komentarza.

  7. Autorze drogi,

    Jak zawsze tekst popełniony przez Ciebie czyta się sam.
    To nie komplement.
    To stwierdzenie faktu.

    Teraz do meritum.

    Skoro dolar jest już na prostej drodze do bycia odpadem, nawet takim nie podlegającym recyclingowi, to czemu (do jasnej ciasnej!) jest tak DROGI !
    Drogi! Drogi! Drogi!

    Wykresów wstawiać nie będę, każdy kto tu zagląda doskonale wie gdzie sprawdzić aktualny kurs EURUSD, USDJPY itd.

    Bo na logiczny, chłopski rozum – skoro coś ma tracić na wartości to nie powinno drożeć.

    Chyba, że to ostatnie próby manipulowania rynkiem FX przez Grupę Trzymającą Władzę.

    1. Wydaje mi się że Autsajder bardzo łopatologicznie wyjaśnił to zjawisko: „Dolar stanowi środek wymiany w międzynarodowym handlu, który to przecież nie ustaje, tylko kręci się w najlepsze i wciąż generuje zapotrzebowanie na zieloną gotówkę. Jednak od 2014 roku światowe rezerwy, przy czym mamy tu na myśli zieloną gotówkę, przestały narastać i ich bieżące ilości nie nadążają za popytem. Co w takiej sytuacji dzieje się z ceną dolara na międzynarodowym rynku walutowym? ZACZYNA ROSNĄĆ”
      Jak wszystkie kraje, firmy i wszystkie ludziki na planecie handlujące czymkolwiek przeczytają wpis Autsajdera i do wszystkich dotrze że już nie trzeba rozliczać się w USD to ani się obejrzymy a z dolara będzie można co najwyżej robić podpałke pod ognisko. Póki nie mówiła o tym p. Pochanke w tefałenie i nie napisał dodatek do GW to dolar jeszcze jako tako się trzyma.

      1. No nie wiem czy to aż tak proste, Autsajder przecież nie podaje nam danych ze świetlistej kuli trzymanej w ukryciu w piwnicy. Skoro dziś nawet ja (po przeczytaniu kolejnego postu Autsajdera) wiem co się dzieje, to tym bardziej insajderzy…

      2. Szumal,

        Skoro wie to Outsajder to Grubi Insajderzy wiedzą to od DAWNA.
        A jeśli to wiedzą, to ich ruchy na rynku finansowym już dawno powinny zdyskontować tą wiedzę.
        Wiedzę prowadzącą USD do wartości ZERO.
        To jak z obligami. Wszystko cacy dokąd wypłacają odsetki. Jak widzisz, że emitent obligacji słabnie a i wypłaty odsetek coraz bardziej się spóźniają – to obligacji pozbywasz się jak najszybciej! Bo w przeciwnym razie skończysz jak wrobieni w GetBack.

        Coś mi się tu nie sumuje. I tyle.

    2. W 2007 hipoteczne CDO z ratingiem AAA drożały POMIMO tego, że opóźnienia w spłatach hipotek z miesiąca na miesiąc biły rekordy.
      Po 2009 UST drożały POMIMO rosnących deficytów budżetowych.
      Dziś pozarynkowa cena żółtego metalu w handlu tonowymi ilościami ma już wielokrotności ceny spot POMIMO tego co drobni spekulanci obserwują sobie na wykresach cenowych.
      Kursy walut są ostatnią rzeczą, na którą się patrzy, jeśli chce się wysnuwać wnioski dotyczące stabilności struktury systemu, dlatego też nie ma sensu komentować na zasadzie „dziś dolar jest po 3.80, jutro może będzie po 3.87, a w poniedziałek popołudniem 3.89, ojojoj, dolar jest silny”.

      Jednak co prawda to prawda, sam prezydent Trump od lat wygraża, że dolar jest zbyt drogi.

      Autsajder dziękuje za komplement, którego ponoć nie było.

      1. „W 2007 hipoteczne CDO z ratingiem AAA drożały POMIMO tego, że opóźnienia w spłatach hipotek z miesiąca na miesiąc biły rekordy”

        Czyli to, o czym piszesz powyżej można zrzucić m.in. na karb nieefektywności wyceny rynkowej. Czyli dalszego galopowania trendu pomimo diametralnej zmiany podstawowych danych, danych fundamentalnych.
        A im bardziej trend się zagapi i zagalopuje – tym gwałtowniejsza będzie jego zmiana. I głębsza.
        Seems legit.
        A odchodząc od nowomowy anglosaskiej – pażiwiom, uwidzim.

        J.

      2. Autsajderze. gdzie można podejrzeć jak ksztaltuja sie tonowe transakcje na zlocie poza rynkiem spot? po ile nasz nbp mogl kupowac zloto?

      3. A to niezwykle interesujące, że tona złotka w walucie chodzi X razy więcej niż kurs na COMEXIE. Można prosić o jakieś dowód, bo to już zalatuje insiderem a nie autsajderem. A w raportach NBP będzie widać ile zabulili za ostatnie zakupy?

        1. Czy Czytelnik myśli, że Autsajder nie podzieliłby się takimi perełkami już kilka wpisów temu, gdyby takowe posiadał? Oczywiście, że nie wszystko, co można wyczytać na blogu jest poparte twardymi pisemnymi, czy oficjalnymi dowodami. Celem wyjaśnienia, Autsajder odsyła do najpierwszego wpisu.

  8. Rozumiem i się zgadzam poniekąd. Wg paradygmatów rynkowych z ostatnich lat tak właśnie powinno byc. Może upadek USD nie nastąpi póki armia US nie jest całkiem papierowa jak ich waluta? A może dolar nie upadnie póki kitajce nie zamienia całych obligacji USA na coś bardziej wartościowego bo w tym momencie to im nie na reke? Albo nie leci na południe bo w Fort Knox jest 8000 ton żółtego metalu plus to co buchneli w ostatnich latach? Poza tym wydaje mi się że dolar nie spadnie mocno względem euro bo to ten sam poziom śmiecia, wartość jednego śmiecia jest podobna do wartości innego. Natomiast będzie spadać w stosunku do złota i srebra czyli jak twierdzą niektórzy prawdziwych pieniędzy.

    1. Kolejno: Armia US oczywiście z papieru nie jest, ale przewagą nie dysponują, no może poza liczebnością, jak Sowieci w latach swojej świetności. Kitajce robią to od lat kupując światowe aktywa, ich ekspozycja na USD jest dalece mniejsza niż oficjalna. Nie ma złota, nie ma tematu. Już wcześniej Autsajder spodziewał się USD=EUR, wciąż jednak +/- paręnaście %. Bingo, w zgodzie z czerwcowym wpisem Autsajdera, a dodatkowy plus należy się Czytelnikowi za uniknięcie użycia „cena złota”.

  9. Dzięki za wpis
    Kto pyta nie błądzi, a wiec zaczynamy…

    Jeżeli złoto przejmie funkcję rezerwy, a juan zostanie oparty o złoto, to co będzie przeszkodą w trzymaniu tej waluty jako rezerwa niejako na przemian?

    Skrawek juana I złota w gruncie rzeczy nie będzie tym samym?

    1. Faktycznie nic nie będzie stało na przeszkodzie, jako że waluta w standardzie złota reprezentuje metal. Zamorskie banki jednak zamiast samej waluty wolą trzymać obligacje denominowane w tej walucie, które dają dodatkowy przychód. W systemie wielu walut w standardzie złota również i to zatraca na znaczeniu, wszak równie dobrze trzymać można obligacje każdego innego emitenta, w tym rodzimego. Efektywnie nie ma przymusu generowania długu i wysyłania go w świat, do czego zobligowany jest zarządzający WRC, co miało miejsce do tej pory.

      1. Właśnie o tym mówiłem w pierwszym wpisie pod tekstem ale mnie zlano… Dolara nie tak łatwo się pozbyć. Chiny mają 20% zadłużenia USA w obligacjach i nie mogą tego tak po prostu wysypać na rynek, bo sami sporo umoczą. Muszą się pozbywać stopniowo, więc to zajmie trochę czasu, żeby nikt się ni kapnął. Złoto, żeby zostać rezerwą musi być najpierw używane. Nikt tak od razu nie rzuci hasła od dziś rozliczamy się w złocie, chyba że zrobi to w tym samym momencie spora liczba krajów, OFICJALNIE, bo nieoficjalnie wiemy że takie transakcje sa prowadzone. Dlatego też mówiłem, że może powstać nowa waluta zrzeszająca kraje azjatyckie i Rosję, czyli tak naprawdę cały blok komunistyczny.
        Zgadzam się, że dolar jest gówno warty, tak samo zresztą jak reszta walut i na pewno padnie, pytanie tylko kiedy i jak to reszta świata rozegra.

        1. Wiele z tego, co Czytelnik pisze dotyczyło sytuacji sprzed pół dekady, dzisiejsze realia są zgoła inne. Autsajder spróbuje niebawem pokrótce do tego nawiązać.
          Bardzo trafne natomiast jest spostrzeżenie Czytelnika, że transformacja musi być bardzo rozlegle koordynowana, gdyż nikt nie mógłby sobie pozwolić na jednostronne ogłoszenie powrotu do standardu złota. Jeśli przykładowo Niemcy ogłosiliby powrót do złotej marki niemieckiej, to natychmiast ich waluta staje się „safe haven”, kurs leci w górę, co zabija eksport i gospodarka dusi się przez sukces swojej waluty. Jeśli jednak wspólnie w porozumieniu dokonają tego państwa SCO + azjatyckie tygrysiątka + północne EU, z łącznie 4,5mld ludzi, wtedy sytuacja staje się diametralnie inna.

          1. A jakby Chiny zrobiły jeszcze coś innego mając już odpowiednie ilości złota, euro i klika innych ,swoją walutę w koszyku rezerw innych państw. biorą te swoje wagony zielonych i idą na zakupy do USA. i np kupują sobie 2 wyspy na Hawajach, Microsofta, Boeinga , Chevrona, Exxona, General Motors lub np wykupuja tereny w Alasce lub Florydzie i robią sobie chinatown lub chinastate na terenie USA. Kasy starczy na wykupienie kilu firemek a taka ilość USD na rynku pozamiata resztę gospodarki.

  10. No dobrze wszystko fajnie tylko jest jedno ale. Co mnie tam jakieś amerykańskie „dulary” skoro ja mieszkam w Republic of Poland czy tam jakimś innym „Commonwealth-fie”.
    Jak się będzie miał nasz PLN. Jaką będzie posiadał siłę nabywczą?
    Czy np.jak zajadę na stację benzynową to 1L mazi będzie kosztował 100PLN czy 1 PLN?
    Czy z kuli wróżyć?

    1. Najprostsza i najbardziej rzetelna odpowiedź brzmi: będzie posiadał malejącą siłę nabywczą, jak zresztą każda waluta z celulozy. I to zapewne nawet tym bardziej malejącą po rewaluacji żółtego metalu, do czasu aż standard złota nie zagości na dobre. A jak będą kształtowały się ceny np. na stacjach paliwowych i również w relacji do stacji za granicą? Konia z rzędem temu, kto potrafi to przewidzieć.

  11. Chciałem się zapytać autora jak sądzi , jak widzi dalszą zachowania wzgledem swojej waluty Wuja Sama. Co teraz może zaproponowacć , wymyśleć ?

    1. Czytelnik zapewne stara się wciągnąć Autsajdera w jakąś małą spekulacyjkę na parze USD/PLN. Kiedy pan Mnuchin zrobi wszystkim psikusa, to zdaniem Autsajdera natychmiast spada poniżej 3.00. Jakie natomiast dalsze zachowanie bezpośrednio po tym? No clue. No chyba że nowy premier UK uprzedzi wszystkich i zarządzi USD/GBP 1.00, to wtedy zacznie się prawdziwy cyrk i raj dla spekulantów.

      1. Nie to było moją intencją. Daleko mi do wszelkich spekulacji walutowych raczej miałem na myśli możliwe kierunki działań i rozwiązań geopolitycznych i ich skutki dla świata a w konsekwencji i dla mnie jako nic nie znaczącego trybiku w machinie światowych przetasowań. bo to że coś się musi wydarzyć to niemal pewne ale w którym kierunku to pójdzie …?

  12. Autsajder. Co napiszesz o Librze jako stablecoin oparty na stałej cenie. Czy to nie byłby dolar 2.0? Coin w którym wszyscy mają swoje konta społecznościowo ale i środki płatnicze, dane osobowe jak w banku z tym że byłoby to szybko i wygodnie. Fakt że kraje z drugiej barykady nie chcą do tego przystąpić o czymś szerszym mówi.
    Szacujesz wyższą cenę za złoto? Jaki to przedział czasowy.

    1. Co prawda nie należy odmawiać użyteczności tego typu projektów, jednak nie jest to przedmiot zainteresowania Autsajdera. Dolar 2.0, to wciąż dolar, dodatkowo z bazą danych z kartoteką na samego siebie. Z drugiej strony, co prawda to prawda, w Nowym Paradygmacie banki zasadniczo stają się zbędne.

      Swoją drogą, kto otrzymuje pieniążki, za które kupuje się Librę? Langley?

  13. ten artykul to czyste złoto 😉

    jakie wg autora są top3 trades żeby na tym zarobić?
    1. long zmiennosc eurusd, usdpln
    2. short SPX w PLN
    3. long fizyczne złoto

  14. Przeczytałem artykuł, ma specyficzny styl i przez to jest fajny, podobnie jak wcześniejsze.
    Nie napiszę pochwał, choć byłoby to uzasadnione, ale pozwolę sobie wytknąć kwestie, które według mojej wiedzy i opinii, wyglądają odmiennie względem przedstawienia Autora.

    #1 PLAN MARSHALLA
    Najpierw zacytuję: „Amerykańscy finansiści zaraz wpadli na pomysł, że przecież tym bidnym Europejczykom można dać (…) bezzwrotne zapomogi i granty… Tym oto sposobem zrodził się Plan Marshalla, … [niezbędny] do rozruszania nowego systemu monetarnego”.

    Plan Marshalla NIE BYŁ BEZZWROTNY, i to nie on spowodował szybki rozwój Europy. W znacznie większym stopniu pomogła rezygnacja z reparacji (w stosunku do Niemiec), jednak w największym stopniu rozwój RFN był efektem zniesienia ograniczeń administracyjnych zarządu okupacyjnego.

    Proponuję w tym względzie krótką lekturę: Tyler Cowen, The Great Twentieth-Century Foreign-Aid Hoax, Reason Magazine (1986, kwiecień), pp. 37-41.
    Adresy do tekstu:
    – artykuł: https://reason.com/archives/1986/04/01/the-great-twentieth-century-fo
    – oryginał (pdf): https://www.unz.com/print/Reason-1986apr-00037/
    – tłumaczenie: http://www.tomaszgabis.pl/2012/07/24/tyler-cowen-%E2%80%9Eplan-marshalla-%E2%80%93-wielka-mistyfikacja%E2%80%9D/
    – kopii powyższego tłumaczenia jest w sieci więcej.

    #2 GAZOCIĄG Z BLISKIEGO WSCHODU
    Zgadzam się w pełni – żaden gazociąg z Bliskiego Wschodu nam nie grozi. To przeczyłoby wspaniałej idei wyrażonej przez amerykańskiego Sekretarza (ds.) Energii, Ricka Perry, który w Brukseli zapewnił, że Ameryka nie sprzedaje gazu (LNG), lecz wolność. Każdy inny kierunek dostaw odbiera nam „wolność”. Chyba jasne?
    A swoją drogą, jak Iran i Katar (wspólne ogromne złoże gazu) nie tak dawno snuły plany gazociągu do Europy (np. przez Turcję), to stało się jasne, że za wspieraniem islamskiego terroryzmu stoi Katar, i powinien za to zapłacić. W takiej sytuacji gazociąg się skończył zanim na dobre się zaczął.
    Nie oznacza to jednak wcale, że nie można myśleć o budowie gazociągu do Europy. Można, pod warunkiem jednak, że źródło (złoże) będzie „mityczne” i zarazem najodleglejsze.

    #3 PRZYGOTOWANIE DO PETRODOLARA
    Pojawienie się petrodolara to jednak nie taka nagła sprawa, jak wynikałoby to z artykułu.
    Z niewydolności systemu zdano sobie dobrze sprawę już w drugiej połowie lat 60-tych. Przede wszystkim dało wtedy znać o sobie spustoszenie amerykańskich zasobów przez wojnę wietnamską (takie czasy nastały – wojna pustoszy kasę na równi, i zwycięscy, i pokonanego; a im dłużej trwa, tym bardziej rujnuje). Wobec powyższego, kosztowne zbyt okazały się również programy socjalne (odbierać trudno), koniec segregacji, zawirowania społeczne (zaklajstrować trzeba), a także program kosmiczny (loty na Księżyc). Dało to właśnie takie skutki, jak Autor podał, a co można skrótowo ująć: „totalny brak kasy”. Nic nie pomagało (nawet zastawianie rezerwatów natury, niczym „lasów państwowych”). 🙂

    #4 ETAPY WPROWADZANIA PETRODOLARA
    Powstało pytanie: skąd zatem, i jak zdobyć forsę? Zrobiono to w kilku krokach:
    1. Przekonano producentów ropy, żeby wszystkie transakcje sprzedaży ropy odbywały się w dolarach. Przykładowo, Arabia Saudyjska zrezygnowała z funtów i przeszła na dolary pod koniec lat 60-tych.
    2. Zrezygnowano ze standardu złota, czyli gwarancji wartości pieniądza amerykańskiego w złocie. W 1971 USA całkowicie wycofały się ze standardu złota, chociaż już wcześniej parytet złotowy został ograniczony w czasach kryzysu lat 30-tych.
    3. Podniesiono (prawie skokowo) ceny ropy naftowej. Pretekstem była wojna izraelsko-arabska (Jom Kipur) w 1973. Wówczas wprowadzone embargo na ropę spowodowało skokowy wzrost jej cen. Przypuszcza się, że konflikt ten wywołano wówczas świadomie i celowo dla podniesienia cen, bo tania ropa nie dawała petrodolarowych korzyści. Zresztą trudno sobie wyobrazić, aby takie embargo odbyło się bez cichej amerykańskiej zgody.
    4. Olbrzymie zyski finansowe producentów ropy były od tej pory dzielone na te pozostawiane producentom, i te przekazywane amerykańskim instytucjom finansowym (w zamian za obligacje skarbowe). Robiły tak prawie wszystkie państwa, również Rosja przez około 20 lat. A kto się wyłamywał, to konsekwencje Autor opisał.

    #5 SCHYŁEK PETRODOLARA
    System petrodolara zaczął tracić na znaczeniu, gdy:
    – nauczono się (a wcześniej pozwolono na to) efektywniej powielać walutę poprzez operacje finansowo-ubezpieczeniowe,
    – rewolucja techniczna zwiększyła stronę podażową ropy i gazu, i utrzymanie odpowiednio wysokich cen stało się trudne,
    – przyjacielska konkurencja (walcząc z ociepleniem i o zdrowie – trudno to negować) ograniczyła wzrost popytu,
    – hegemon rozwojowo (technologicznie) podupadał a konkurencja (Chiny) wzrosła, a więc wasale podnieśli głowy, a przywołanie ich do porządku też kosztuje.

    1. Autor kieruje pod adresem Czytelnika wyrazy wdzięczności za niezwykle bogate uzupełnienie. W tekście celowo pominięto wiele wątków, jak właśnie m.in. kwestie kredytowania w ramach planu Marshalla, sprawa embarga, zawiłych lat ’60, jak również nie wspominanej tu kwestii energetyków łupkowych, interesującej również innych Czytelników. Ma się jednak rozumieć, że próbując nakreślić pełny obraz sytuacyjny uwzględniający liczne okoliczne wątki, nie wyrobilibyśmy się z tym wszystkim do wiosny.

      1. Ktos mnie tutaj skierowal. Dobrze ze jest ktos kto pisze w jezyku polskim o oczywistosciach 😉 Autor bloga pominal jeden ogromny watek o ktorym prawie nikt nie pisze ani nie mowi. Powod jest prosty, temat jest ciezki, nudny, techniczny i nikomu nie znany (bo te rynki sa, byly 😉 nudne) Niech sie autor skusi i cos skrobnie.

        ps. LIBOR/EURODOLLAR jest kluczem do zrozumienia potegi dolara, bez tego nie byloby szans na dolara jako rezerwy walutowej swiata. Oczywiscie plan nie pochodzil od RU/Ch jak sie to sugeruje tylko byl koniecznoscia skonstruowana przez najdemokratycznejszy i najwolniejszy kraj na swiecie.

        Pozdrawiam.

  15. Siłą rozpędu dodam może jeszcze kilka uwag do tego, co napisałem wcześniej, czyli o tym, co będzie po schyłku petrodolara.
    Dla wygody zachowam jednak sekwencję oznaczeń poszczególnych fragmentów wpisu (typu #x), tzn. będę ją kontynuować.
    Te poniższe moje antycypacje należy jednak traktować w pewnym oderwaniu od treści artykułu.

    #6 WALKA HEGEMONA O STATUS QUO ANTE
    W tej walce hegemona o utrzymanie swojego statusu można wyodrębnić dwa (niespójne) etapy:

    Etap 1 (poprzednia ekipa rządząca)
    Utrzymanie roli niekwestionowanego hegemona zostało przyjęte jako WSPÓLNE ZADANIE do realizacji dla Koalicji, w skład której weszły: Europa (UE), Japonia, Korea, Australia i pomniejsi partnerzy, których to zadaniem miało być zastąpienie Chin (Azja Południowo-Wschodnia, a nawet Indie). Pojawiła się wizja wspólnego (bezcłowego) rynku światowego, pomijającego Rosję i Chiny, w formie takich porozumień jak TTP, CETA, TTIP i kolejne. Wielkość tego rynku miała stanowić istotną przeciwwagę dla Chin, co zepchnęłoby je stopniowo na peryferie nowej wspólnoty.

    Etap 2 (obecna ekipa rządząca)
    Nowa ekipa ma swoją drogę na skróty (w myśl zasady „ratuj się kto może”), na której wspólników będzie mniej, a tym samym korzyści własne będą większe. Jest odpowiednio nośne hasło („make America rich again”), a państwa zależne powinny znać swoje miejsce. Plany wielkiego rynku światowego padły. Tym samym UE ze „wspólnika” awansowała do statusu „łupu do podziału” (trochę przesadziłem :)), bo inaczej to embargo, sankcje, cło i inne przyjemności. Jako że UE jest pod względem jedności organizacją raczej słabą, a pod względem militarnym prawie rozproszoną i zależną (NATO), to można się z nią nie liczyć. Nawoływanie co trzeźwiejszych do konsolidacji wojskowej i wspólnoty militarnej raczej nie przejdzie, więc zdecydowanej reakcji nie będzie, tym bardziej, że najwierniejsi wasale bardzo pomagają hegemonowi w tym „żelaznym uścisku” swojej „chlebodajnej” organizacji.

    #7 NOWY JEDWABNY SZLAK
    Jedwabny szlak (Jeden pas i jedna droga) ma obecnie dobre perspektywy, jeśli wiedzie przez Rosję.
    W tej chwili zaakceptowano 6-letni plan budowa autostrady z Kazachstanu (z Chin) na Białoruś (i dalej) – planowany koszt to prawie 10 mld USD.
    Natomiast południowe warianty szlaku coś ostatnio trochę się sypią. Przykłady:
    – Pakistan ogranicza chińskie inwestycje w projekty kolejowe i kopalnie węgla,
    – Birma (Mjanma) ogranicza chińskie inwestycje o 82% (port głębokowodny),
    – Malezja nie chce wcześniej planowanych inwestycji (22 mld. USD),
    – inne projekty afrykańskie (porty, lotniska, drogi) padają.
    Tu zarysowują się nowy układ (Strategia Wolnego i Otwartego Indo-Pacyfiku) i nowi inwestorzy (USA, Japonia, Australia), którzy zapewniają, że odbędzie się to „bezzadłużeniowo”. Czy to możliwe? Wszystko zależy od siły argumentów i pieniędzy. Okazuje się jednak, że najlepiej nie być bezalternatywnym wasalem, bo dzięki temu można jeszcze coś ugrać. A póki co wojna handlowa (celna) USA-ChRL nieco zamarła.

    #8 PRZYSZŁOŚĆ, CZYLI GDYBANIE
    Jasne, że sam hegemon mógłby samodzielnie nie podołać zadaniom Etapu 2. Potrzebuje wzmocnień od razu. Na początek trzeba wydoić tych najbardziej zależnych. Najlepiej sprzedawać im drogo co się da, w pierwszej kolejności broń i LNG, a potem jeszcze ropę (z piasków roponośnych i łupków bitumicznych – prawdziwe paskudztwo) i inne „okazje”. Konkurencję podażową (Iran, Wenezuela) trzeba zneutralizować, skończyć z jakimiś OZE i innymi cudactwami (stopniowo) i niech wracają „stare, dobre czasy”.
    Potrzebny byłby jeszcze „deal” z innym mocnym, coby też skorzystał i siedział cicho, i prawie gotowe.
    A my możemy sobie pomarzyć o jakimś gazie czy ropie (Norwegia, Azerbejdżan, gdzie znaleziono kolejne mityczne źródła, niczym te słynne łupki), ale i tak kupimy stąd, skąd wskażą.

    Czy to oznacza, że idea Etapu 1 została pogrzebana? Skądże, właśnie się odradza, ale w Azji Południowo-Wschodniej. To Chiny ją reaktywują – zniosły taryfy celne z niektórymi sąsiadami, a przy tej okazji wykluwają się ponadnarodowe, azjatyckie korporacje. Reakcje bywają różne, ostatnio np. amerykańskie kary dla firm ze specjalnej strefy ekonomicznej w Kambodży.

    #9 ZAGADKA: KTO WYGRA
    Czy wygra „nowe amerykańskie status quo (Etap 2)” i zapanuje nowy podział rynku światowego, z ograniczonym znaczeniem Europy, ale ze starym hegemonem?
    Trudno powiedzieć. Wygląda, że taktycznie tak, ale strategicznie nie. Ale to tylko gdybanie.

  16. „Warto przy tym zastanowić się nad jedną kwestią. Skoro gospodarka US rokrocznie notuje deficyty handlowe, a rezerwy walutowe reszty świata przestały się zwiększać, to gdzie u licha są te wszystkie pieniądze, którymi płacą importerzy z US? Odpowiedź jest prosta: wszystkie te pieniądze znajdują się w bankach systemu finansowego US, na kontach należących do światowych eksporterów.”

    Dlaczego eksporterzy , zostawiaja usd, na kontach w mainlandzie us? czyzby chcieli utrzyamc swoj przemysl, jeszcze pare dobrych lat dzieki drogiemu dolarowi(tanim walutom eksporterow eur,jen,juan) np chiny , potrzebuja czasu by przestawic gospodarke na popyt wewnetrzny to zrozumiale, niemcy? jaki maja w tym interes? japonia? Predzej czy pozniej zechca zabrac tamte dolary i dolar sie oslabi i straca zaplate za nawyzki handlowe z przeszlosci, czyzby liczyli ,ze usa cos im w przyszlosci sprzeda za te dolary np rope z lupkow?
    Domniemam ,ze autor sugeruje ze jakby rezerwy dolarowe na swiecie rosly, to moglby na swiecie popyt na dolary zostac zaspokojony skoro EM sa zadluzone w dolarze, i dolar bylby slabszy, innego sensu jak utrzymanie wlasnego eksportu nie widze w zamrazaniu dolarow w systemie bankowym usa.

    1. Celem nadrzędnym w tym obrazku jest koniec z petrodolarem (a nie mrożenie dolarów w US samo w sobie), a nie może odbyć się to inaczej, jak przez odwrócenie dolarowych przepływów, co oczywiście też ma swoją cenę. Jasna sprawa, że efekty tego przedsięwzięcia nie są eksporterom na rękę, wszak skoro przez dekady importowali inflację monetarną, a teraz należy ją zwrócić. W jaki sposób dokładnie, krok po korku, została przemyślana strategia i skalkulowany offset tej operacji, to Autor nawet nie ośmieli się próbować analizować, dociekać i szkicować tabelki ze wszystkimi za i przeciw, bo głowy małe, by ogarnąć cały ten bajzel. I nawet nie poradzi się zbyt wiele w tym względzie na to, że wokoło padają ranni i zabici: dajmy na to wynikłą z tej operacji nurkującą cenę surowców co zmiażdżyło EM w międzyczasie. Ostatecznie jednak warunki, które stawiają eksporterzy (głównie Azja) są twarde: chcecie swojego 30% deval USD? W zamian my chcemy wielokrotnej rewaluacji żółtego metalu. O to właśnie toczą się te wszystkie „rozmowy handlowe”.

      1. Bomba! Ostatnie zdania to jest news dekady, a jak dojdzie do skutku to może będzie wydarzeniem obecnego stulecia! Wnioskuje o dodanie tematu do zakładki „Już wkrótce…” tym bardziej, że ostatnio Autsajder poprzez swoją wytężoną prace mocno ją uszczuplił, a my chcemy więcej!

  17. A co Szanowny Autor i Szanowni Komentujący myślicie o przyszłości franka szwajcarskiego (CHF) ?

    Niezbyt odległej, dajmy na to w perspektywie 3-5 lat Owszem, to FIAT. Ale ten rodzaj FIATÓW po który chętnie sięga kapitał gdy na rynku panuje zamieszanie i niepewność.
    Aktualna stopa procentowa SNB to – 0,75%

    https://www.bankier.pl/gospodarka/wskazniki-makroekonomiczne/stopa-procentowa-snb-che

    Nie bawimy się w spekulacje, po prostu mam pewną sumę EUR. A obawiam się, że EBC zdewastuje jego wartość w najbliższych latach. I tak sobie gdybam nad wymianą eurowaluty na franki.

    Z pozdrowieniami,
    J.

    1. Osobiście uważam, że obecnie to słaba alternatywa. Szwajcaria drukuje na potęgę, w ostatnim kryzysie broniła kursu ponad wszystko.

    2. Proszę się nie gniewać, ale z punktu widzenia Autora, to tak, jakby Szanowny Czytelnik zapytał przed wejściem na Giewont: czy lepiej założyć zielone klapki w różowe paski, czy może różowe klapki w zielone paski? Ta moda na klapki jest wręcz niebywała.

      1. Szanowny Czytelnik gniewać się nie gniewa, bo i niby za co?

        Natomiast przy wejściu na Giewont pewnym klapkom szybciej urwą się zapięcia i rozpadną podeszwy niż innym. Ergo – szybciej trzeba będzie zasuwać po kamieniach na bosaka. Czego Czytelnik wolałby uniknąć bądź odwlec w czasie.

        I taki jest, używając alegorycznego porównania do letniego asortymentu przemysłu obuwniczego, sens zadanego pytania.

        Z uszanowaniem
        J.

  18. Dobre porównanie. W rzeczywistości pewne sytuacje krajobrazowo – finansowe już dawno przewidział pewien lekarz chirurg, który śpiewa o tym w wiekopomnym dziele muzycznym:

  19. Chciałbym pochwalić styl autora, zgrabny niczym łabądź tańczący na tafli wody, frywolny jak firanka lekko muskana podmuchem morskiej bryzy.

    Niemniej chciałbym zapytać skąd szanowny autor ma wiedzę, że złoto odgrywało będzie jakąkolwiek rolę w kolejnym systemie monetarnym? Pytam, bo słyszałem opinie zgoła odmiennne, że system jeszcze bardziej pogrąży się w odmętach szaleństwa znanego jako modern monetary theory, a ponieważ dotarliśmy do granic możliwej konsumpcji i żeby balon nie pękł, wprowadzony zostanie dochód gwarantowany, jako narzędzie mające sztucznie nakręcić konsumpcję i przedłużyć agonię tego systemu o kolejne lata/dekady.

    Jestem czytelnikiem bloga dość od niedawna więc jeśli podobne zagadnienie było już poruszane w przeszłości uprzejmie proszę o naprowadzenie na stosowny artykuł. Pozdrawiam!

    1. Autor nie potrafi znaleźć słów mogących wyrazić ukontentowanie tak przeuroczym komplementem.

      Na pytanie skąd ta wiedza, Autor pozwoli sobie odpowiedzieć następująco: z obserwacji znaków na niebie i ziemi. Przykładowo, jeśli na wschodzie widać, że świta, to można z całą pewnością być przekonanym, że niedługo rozpocznie się dzień. A kiedy już dzień nastanie, wtedy Modern Monetary Theory uderzy z całą swoją bezwzględnością niczym huragan na wszystkich tych, którzy zgodnym głosem powiadają: „deficyty nie mają znaczenia”.

  20. Dlaczego Roceffelerowie , pozbywaja się assetów firm wydobywajacych ropę?, przeciez jak system petrodollara umrze, to ich firmy dostaną za ropę euro,jeny,juany, lepsze waluty mniej narazone na psucie jak Top 1 WRC (usd) puszczane w swiat w ilosciach niespotykanych dla innych walut

    1. Słuszna uwaga. Autsajder odpowie na to pytanie rzucając prowokacyjną tezę, bez silenia się na jej uzasadnianie: używalność paliw kopalnych z fundamentu systemu petrodolara, z czasem stała się jedynie środkiem, dzięki któremu system mógł dalej funkcjonować. To nie używalność paliw wymuszała monetarny system petrodolara, tylko system petrodolara wymagał kontynuacji spalania paliw kopalnych. Nie ma petrodolara – petropaliwa stają się zbędne.

      Uprzedzając kolejne pytanie: ależ oczywiście, że Rosjanie i Persowie zdają sobie z tego sprawę! Co prawda handel paliwami potrwa jeszcze jakiś czas, ale perspektywicznie te przestarzałe XIX-wieczne metody wytwarzania energii odchodzą na śmietnik historii, za czym pustki mędrcy ze Wschodu nie omieszkają wypełnić. Nowy Paradygmat ma do zaoferowania światu znacznie więcej, niż sam tylko nowy system monetarny.

      Na marginesie, nie tylko stare rodziny śmierdzące naftą wyzbywają się naftowych aktywów:

      1. Czy Autor potwierdzi, że Prawo Moore’a nie miało zastosowania w bateriach i akumulatorach właśnie przez petrobiznes, a w niedalekiej przyszłości wystrzeli? Czy spekulacja w sektorze litu/kobaltu w postaci fizycznej może mieć potencjał?

        1. Uwaga o spalaniu paliw dotyczyła metod generowania energii, a nie jej przechowywania i akumulowania w akumulatorach, których technologie mogę rozwijać się bez większego zagrożenia dla samej używalności paliw kopalnych. Wszak nawet pojazd w pełni elektryczny koniec końców trzeba podłączyć do gniazdka i ciągnąć prąd z elektrowni z kominem.
          Lit/kobalt – no clue.

  21. Autorze, piszesz:

    „Jednak od 2014 roku światowe rezerwy, przy czym mamy tu na myśli zieloną gotówkę, przestały narastać i ich bieżące ilości nie nadążają za popytem. Co w takiej sytuacji dzieje się z ceną dolara na międzynarodowym rynku walutowym? ZACZYNA ROSNĄĆ!”

    No ale za popytem na co, na dolara? Przecież jeśli rezerwy przestały narastać to skąd ten popyt? Może to banał, ale mój niezbyt obeznany z tematem umysł podpowiada, że skoro rezerwy dolarowe przestały narastać to popyt spadł i cena też powinna spaść. Doprecyzowanie Autora bardzo docenię, poza tym artykuł ten jak i inne bardzo sobie chwalę!

    1. Cena akomoduje się do bieżących uwarunkować ekonomicznych, a te uwarunkowania mogą niekiedy być kreowane odpowiednimi decyzjami, czy regulacjami, a nie relacjami podaży/popytu.

  22. Obcowanie z piśmiennictwem Szanownego Autsajdera to rozkosz sama w sobie.
    Mimo tego, że nie znam się na szczegółach „technicznych” środowisk finansowych, to próbuję na podstawie ogólnego wydźwięku zamieszczanych tu publikacji tworzyć sobie obraz szerszy, dotyczący sytuacji geopolitycznej jako takiej.

    Odnoszę wrażenie (przeczucie takie) graniczące z pewnością, że najważniejszym zdaniem w całym artykule Szanownego Autsajdera jest:

    […] gdzie chińska waluta służąca wyłącznie jako ŚRODEK PŁATNICZY […]

    Waluta (dowolna) jako środek płatniczy, a nie jako wartość sama w sobie, to jest coś, co przyprawia o stan strachu absolutnego wszystkich tych szubrawców z Grupy Trzymającej Władzę. Przywrócenie pieniądzowi (dowolnemu) funkcji do której został wymyślony pierwotnie, to jak uśmiercenie najświętszego bożka tych kreatur: a imię jego to: „LICHWA”.

    P.S. W świetle informacji podanych przez Szanownego Autsajdera zaczynam rozumieć narastającą ostatnio w krajach „wolnych i demokratycznych” popularność (mimo kompletnej nieopłacalności) komunikacji opartej o pojazdy elektryczne…

  23. Mamy obecnie wrzesień i jesteśmy po ataku na saudyjską rafinerię. Pytanie – jaką korzyść z ataku mógł odnieść Iran, a jaką USA?
    Odpowiedź – co do Iranu to nie bardzo wiem, bo to byłoby igranie z ogniem. Ewentualna wojna USA vs. Iran rozlałaby się po Azji mniejszej, a stąd na resztę świata. Natomiast korzyści dla USA mogą być następujące:
    1. Kara dla Saudów za handel ropą z kitajcami za juany.
    2. Obrona petrodolara

    Następne pytanie – czy niedługo znowu wydarzy się coś w powiązaniu z ropą?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s