QE: „To infinity and beyond!”

W ostatnich dniach Wall Street Journal poruszył temat spadającej ilości dolarowych aktywów w chińskim systemie bankowym, tym samym bijąc na alarm i wybudzając ze spokojnego snu finansistów zatroskanych o dalekowschodni dobrobyt. W międzyczasie natomiast amerykańskie banki zalane zostały papierami skarbowymi i to przed nimi samymi zaczęło roztaczać się widmo malejącej ilości gotówki pod ręką, co przy dodatkowych naprężeniach spowodowanych dajmy na to globalną wyprzedażą amerykańskich obligacji, w skrajnym przypadku mogłoby doprowadzić do problemów z płynnością. Tym samym to właśnie funkcjonariusze FEDu mają aż nadto powodów, by nie zmrużyć oka, usilnie starając się utrzymać kontrolę nad procesem tonięcia swojego niezatapialnego Titanica, choć nawet i to z tygodnia na tydzień staje się coraz bardziej karkołomne.

Nim jednak przejdziemy do bieżących wydarzeń, które ze względu na swoją doniosłość powinny być na czerwonym pasku informacyjnym wszystkich poczytnych podmiotów serwujących niusy ze świata finansów, tytułem wstępu przenieśmy się w czasie o kilkanaście lat wstecz. W czasach przed-lehmanowskich regulacje Basel I i II wymuszały na bankach utrzymywanie rezerw kapitałowych, uzależnionych od posiadanych przez nie aktywów, którym nadawano odpowiednie gradacje w zależności od stopnia postrzeganego ryzyka („risk-weighted assets”). Amerykańskie papiery skarbowe (UST) o błyszczącym ratingu AAA naturalnie uchodziły za aktywa nieobciążone żadnym ryzykiem, podobnie jak niektóre obligacje hipoteczne i papiery strukturyzowane, którym skorumpowane do cna agencje ratingowe również nadawały najwyższy możliwy rating. W istocie jednak, cały wachlarz papierów hipotecznych „SUBPRIME” w obrębie najbardziej zaawansowanego rynku kapitałowego na świecie, ufundowany został na niespłacalnych pożyczkach, nie pomijając przekrętów i w wielu aspektach działań zwyczajnie przestępczych.

So… whenever you hear sub-prime… think: Shit

Papiery SUBPRIME o ratingu AAA, które w teorii nie powinny być obciążone żadnym ryzykiem, latem 2007 roku zawaliły się, powodując panikę na rynku kredytowym. Rynek międzybankowy natychmiast zareagował w naturalny dla siebie sposób, co dało się zauważyć przez wzrost stopy pożyczek międzybankowych:libor-ois-spread

…dopóki w kolejnych tygodniach Libor nie został sztucznie ściągnięty w dół. Kolejne wydarzenia to już jedynie dojrzewanie owoców rozszalałego kryzysu, o którym świat został poinformowany dopiero rok później, wraz z likwidacją Lehmana. W następstwie tych zawirowań amerykańscy podatnicy ochoczo dołożyli się do zrzutki na wykupienie z bankowych ksiąg całego tego śmieciowego SUBPRIME, które podówczas zaczęto nazywać eufemistycznie „aktywami problematycznymi” . W dalszej kolejności natomiast FED rozpoczął program wykupu amerykańskich papierów skarbowych celem niedopuszczenia do kryzysu płatności budżetu federalnego, który skutkowałby zwyczajnym bankructwem rządu US. Owa operacja doprowadziła do rozdęcia ilości rezerw nadmiarowych („excess reserves”) amerykańskich banków na rachunku FEDu o bagatelka trzy rzędy wielkości,excess res

z kolei hurtowy rynek pieniężny zaczął być zarządzany centralnie, w następstwie czego rynek pożyczek międzybankowych stracił na znaczeniu,interbank loans

na skutek czego proces zarządzania stopami procentowymi („FED funds rate”) musiał być zredefiniowany na nowo, jako że poprzednie metody w obecnym reżimie stały się nieefektywne. Ale o tym jeszcze za chwilę.

Wróćmy do teraźniejszości. W obecnym post-lehmanowskim reżimie regulacje Basel III nakładają na banki obowiązek utrzymywania rezerw kapitałowych („liquidity coverage ratio”), w skład których bazę stanowić mają „wysokiej jakości płynne aktywa” („high-quality liquid assets” , HQLA). Posiadanie odpowiednio dużego zasobu HQLA w księgach instytucji finansowych w zamierzeniu miałoby nie dopuścić do sytuacji, gdzie w przypadkach wyjątkowo silnych naprężeń rynkowych owe instytucje musiałyby borykać się z upłynnieniem posiadanych przez siebie aktywów celem zdobycia płynności na pokrycie bieżących zobowiązań. Do kategorii HQLA zaliczane są naturalnie rezerwy gotówkowe, których znaczne ilości wielkie banki trzymają m.in. na rachunku FEDu w postaci rezerw nadmiarowych. Ba, przez lata postronni obserwatorzy odnosili wrażenie, iż cały system bankowy wręcz tonie w płynności, co na pierwszy rzut oka wydawało się całkowicie pozbawione sensu. W przeciwieństwie do nich jednak, twórcy tego systemu doskonale zdawali sobie sprawę, że kiedy nadejdzie godzina prawdy, to nawet owe nadrukowane biliony papierów mogą okazać się dalece niewystarczające.

Idźmy jednak dalej. W poczet HQLA standardowo zalicza się również amerykańskie papiery skarbowe (UST) o błyszczącym ratingu AAA, gwarantowane przez „full faith and credit” względem rządu federalnego US. Podobnie jak było w przypadku hipotecznych śmieci SUBPRIME, również i tutaj, pomimo permanentnego kryzysu zadłużenia rządu federalnego, skorumpowane do cna agencje ratingowe pieczętują UST najwyższym możliwym ratingiem. Co prawda w 2011 roku zdarzył się jeden nieszczęśliwy wypadek, kiedy to agencja S&P obniżyła rating US do poziomu AA+, jednak niepokornego prezesa agencji w trybie natychmiastowym przykładnie wywalono z roboty, dając tym samym do zrozumienia pozostałym w branży, że takie niesnaski nie powinny się już powtórzyć. Przez następne lata żaden z prezesów pozostałych agencji ratingowych nie miał już zastrzeżeń co do jedynie słusznego ratingu dla papierów skarbowych US, wszak żaden z nich nie chciałby umierać w kwiecie wieku popełniając samobójstwo strzelając sobie kilka razy w łeb. Rating ratingiem, jednak o ile UST wciąż traktowane są jako HQLA, to jednak nie stanowią ekwiwalentu gotówki wymaganej to przeprowadzenia takiej czy innej transakcji, czy rozliczenia. Mówiąc wprost, bank potrzebujący płynności, wpierw sam musi zwyczajnie sprzedać swoje aktywa (HQLA) na rynku, za które otrzymuje pieniążki, którymi może regulować swoje zobowiązania. Schody zaczynają się wtedy, kiedy potrzeba płynności jest na tyle duża, że upłynnienie znacznej ilości HQLA pociąga za sobą spadek rynkowej ceny tychże aktywów.

Spójrzmy jak sytuacja wyglądałaby w przypadku UST. W czasach przed-lehmanowskich, kiedy to rynek obligacji działał mniej czy bardziej prawidłowo, nie było zasadniczo problemów z upłynnianiem nawet znacznej ilości papierów. Chcesz wyprzedać 10mld$ UST? Nie ma najmniejszego problemu: rynek jest ogromny, zawsze znajdą się jacyś chętni kupcy, koniec końców rynek wchłonie zadaną podaż bez większej zmiany ceny obligacji. Post-lehmanowska rzeczywistość jest już jednak zupełnie inna: bankowcy centralni swoimi programami QE doprowadzili do ruiny rynek obligacji, gdzie wolumen obrotów w porównaniu z wcześniejszą epoką spadł o 60% (!) i kompletnie nie wiadomo jaką rzeczywistą wartość mają papiery (z kolei cena jaka jest, każdy widzi). Załóżmy teraz, że wpadamy na szalony pomysł upłynnienia w krótkim czasie setek mld$ papierów. Wrzucamy te wszystkie śmieci na rynek, cena UST przy małej płynności rynku zaczyna spadać na łeb na szyję i nim się obejrzymy, rentowność 10-letnich papierów skoczyła z 2,50% do 3,10%, jakiś czas później 3,80%, dalej 4,60%, 5,20% aż w końcu osiągnęła poziom 6,90%. Oglądamy się na około, a tutaj koszty obsługi długu federalnego przekroczyły wpływy budżetowe, po drodze zadłużone po uszy korporacje popadały jak muchy, z rynku nieruchomości nie pozostał kamień na kamieniu, a wielomiliardowe straty na kontraktach swapu stopy procentowej ewaporowało kilka największych banków. To NIE JEST scenariusz, który chcieliby widzieć centralni bankowcy, toteż zawczasu muszą przedsięwziąć stosowne kroki, aby za wszelką cenę do czegoś podobnego nie dopuścić.

Jak natomiast sytuacja przedstawia się w chwili obecnej? W ostatnich miesiącach główni dilerzy UST (czyli z grubsza banki too-big-to-fail), niczym kundel zlizujący swoje wymiociny, ściągają z rynku całą pojawiającą się nadpodaż amerykańskich papierów skarbowych:PD positions feb 2019

W zasadzie nie ma tutaj większego znaczenia co jest źródłem podaży UST, czy są to przykładowo dalekowschodnie banki (którym nieszczęśliwie „spada ilość dolarowych aktywów” ), czy europejskie banki (które nie chcą już więcej gromadzić papierów skarbowych US), czy może po prostu marketmakerzy finansują deficyt Departamentu Skarbu US, po czym nie mogą znaleźć chętnych kupców na te cymelia. W procesie jednak gwałtownie uszczuplają swoje zasoby gotówkowe, trzymane przez lata na rachunku FEDu:cash assets

Dziura budżetowa będzie jednak powiększała się dalej, dedolaryzacja i dumping papierów UST tylko nabierał tempa, tak aż z czasem fundusze inwestycyjne, wielkie firmy ubezpieczeniowe, hedgefundy i fundusze emerytalne same zaczną powątpiewać w sensowność utrzymywania kapitału w papierach skarbowych rządu federalnego, który ma problemy, by związać koniec z końcem. Nie daj Boże, w przypadku mogącego pojawić się kryzysu bilansu płatniczego już zbliżającej się jesieni, kiedy to w państwowej kasie zaświeci pustka, wszyscy razem wpadną na pomysł wyprzedaży papierów UST en masse i wymienienie uzyskanych dolarów na coś mniej ryzykownego, a choćby i nawet na włoskie euroobligacje, wszak deficyt rządu włoskiego w stosunku do PKB nawet w czasie trwającej recesji nie wygląda tak koszmarnie, jak w przypadku rządu federalnego US. Jest jeszcze i druga opcja, mianowicie Kongres przegłosuje podniesienie dopuszczalnego limitu zadłużenia

dzięki czemu Departament Skarbu będzie mógł ponownie drastycznie zwiększyć swoje zadłużenie, które w okolicznościach braku inwestorów zagranicznych, zostanie sfinansowane kosztem rezerw głównych dilerów UST. Ci jednak już teraz widzą majaczące na horyzoncie możliwe problemy z płynnością, co również dostrzegają bankowcy centralni FEDu, obawiający się, że UST z kategorii HQLA wnet mogą stać się „highly-illiquid assets” , toteż już zawczasu komunikują światu plany nowego programu hurtowego skupu makulatury pod nazwą: „Standing Repo Facility” !

Co to takiego ten Standing Repo Facility (SRF)? Zacznijmy od tego, że repo jest zwykłą transakcją pożyczkową realizowaną pomiędzy bankiem centralnym a głównym dilerem, w której to diler dostaje gotówkę (płynność) na znikomy procent, sam z kolei oferuje bankowi centralnemu stosowne zabezpieczenie w postaci papierów UST. SRF z kolei w zamierzeniu ma stanowić okno transferowe oferujące głównym dilerom dostęp do płynności NA ŻĄDANIE, W DOWOLNEJ ILOŚCI i, co najważniejsze, przy zabezpieczeniu wycenianym ustawowo, a nie po cenie, którą mógłby wskazać rynek przy natychmiastowej próbie upłynnienia tych papierów. Krótko mówiąc, bank centralny tymczasowo* monetyzuje każdą ilość papierów UST, które spływa przez okno repo: QE TO INFINITY. Tym samym, FED znajduje się w punkcie sławetnego „whatever it takes” , dokonując bailoutu rynku repo, co bankowcom centralnym chodziło już po głowie od dawna, jednocześnie wysyłając w świat sugestię, że rynek amerykańskich obligacji skarbowych jest w rozsypce. Dochodzimy zatem do sytuacji w pewnym sensie analogicznej do roku 2007, kiedy to hipoteczne papiery SUBPRIME runęły z hukiem, pomimo swojego błyszczącego ratingu AAA. W obecnym 2019 roku papierem SUBPRIME o zasięgu globalnym stają się amerykańskie obligacje skarbowe, o równie kusząco błyszczącym ratingu AAA, które w istocie stanowią wysoce toksyczne aktywa, przez całą inwestorską społeczność wciąż jednak niezmiennie uważane za „bezpieczną przystań” . Skromnym subiektywnym zdaniem Autsajder uważa, że takie nastawienie nie zmieni się dopóty, dopóki inwestorzy na własnych portfelach w swoim czasie nie doznają 40% haircutu swoich inwestycji, bądź też do czasu, kiedy to pewnego pochmurnego dnia amerykański Sekretarz Skarbu nie poinformuje ich w porannych wiadomościach biznesowych o dewaluacji dolara o 30%, co nawiasem mówiąc już od dawna stanowi przedmiot negocjacji z kitajcami.

Problemy kompleksu UST w ostatnim czasie zaczęły się nawarstwiać, co z kolei jak się wydaje znajduje swoje odzwierciedlenie w innym zjawisku, które wprawni obserwatorzy wypatrzyli już parę tygodni temu. W tym miejscu należy wspomnieć pokrótce w jaki sposób FED zarządza funduszami federalnymi w obecnym reżimie, w szczególności natomiast w jaki sposób kontroluje wysokość stopy pożyczek międzybankowych na koncie FEDu, zwanej jako „federal funds rate” (FF). W istocie efektywna wysokość stóp FF zostaje wyznaczona przez banki wchodzące w skład systemu rezerwy federalnej, które ustalają między sobą na jaki procent chcą pożyczać od siebie zbywające/potrzebne im rezerwy, by każdego dnia móc spełniać takie czy inne wymogi ustawowe. Wysokość stóp FF podlegająca mniej lub bardziej prawom popytu/podaży, zawsze akomoduje się w obrębie granic wyznaczanych przez bankowców centralnych FEDu. Górną granicę stanowi stopa „interest on excess reserves” (IOER), jest to nic innego jak odgórnie ustalana wysokość odsetek od rezerw nadmiarowych, które to odsetki (z grubsza 2% od 2bln$, co każdy zainteresowany może sobie policzyć w ramach pracy domowej) banki otrzymują na swój rachunek w nagrodę za utrzymywanie swoich rezerw na koncie FEDu. Dolną granicę wyznaczają natomiast stopy „reverse repo” . Czym znowu do cholery jest reverse repo? Ano jak sama nazwa wskazuje, jest to operacja odwrotna do transakcji repo: wielkie instytucje, jak np. różnego rodzaju GSE, czy fundusze inwestycyjne posiadające nadmiar gotówki, mogą jej użyczyć FEDowi na skromny procent, by ten mógł z kolei wykorzystać tę płynność wchodząc przykładowo w transakcję repo z jakimś bankiem potrzebującym płynności. W tym przypadku jednak, formalnie to FED zaciąga pożyczkę, przekazując w zamian jakieś zabezpieczenie, standardowo UST o ustawowym ratingu AAA.

Cóż zatem zaszło w ostatnim czasie, na co Autsajder niniejszym zwraca uwagę? Otóż po raz pierwszy w historii tego eksperymentu, stopa FF, która teoretycznie powinna utrzymywać się zawsze poniżej poziomu IOER (2,40%), wypączkowała powyżej owej nieprzekraczalnej granicy (do poziomu 2,44%), co wprawiło w niemałe zakłopotanie centralnych bankowców:fredgraph

Zjawisko, które na chwilę obecną w świecie finansów uchodzi na „zagadkę” , wielu komentatorów tłumaczyło nadmiernym poziomem stresu na rynku międzybankowym, co jednak nie zdaje się być potwierdzone stopami Libor, które w ostatnim czasie nieznacznie dryfują sobie w dół. Przedstawiciele FEDu natomiast, nieśmiało wypowiadają się w tej kwestii, iż winowajcą zwyżkującej stopy FF należy obarczyć rosnącą stopę reverse repo, która od dołu niejako „wypycha” stopę FF powyżej poziomu IOER. Cóż zatem chcą nam zakomunikować tym stwierdzeniem o zwyżkującym poziomie stopy reverse repo? Obrazowo można przedstawić to jako sytuację, w której jakaś licząca się instytucja finansowa wchodząca z FEDem w transakcję reverse repo, przekazała następującą wiadomość traderom FEDu: „Panowie, cały świat już widzi, że te papiery, które chcecie nam wcisnąć nie są warte swojej ceny, a zatem jeśli chcecie naszej gotówki pod ich zastaw, to dawajcie nam tu zaraz wyższą marżę, a jeśli nie, to idźcie w diabły z tymi śmieciowymi papierami i szukajcie sobie innych frajerów!” . Jeśli bowiem oficjele FEDu sami przyznają, że powodem wzrostu FF jest stopa reverse repo, to nie mamy tu do czynienia z problemami płynności, a z problematycznym zabezpieczeniem w postaci amerykańskich papierów skarbowych o ratingu AAA, będącym w istocie wysoce toksycznym papierem SUBPRIME. Taki pogląd również uwiarygadnia swap spread, której negatywna wartość jest wskaźnikiem awersji względem papierów UST, o czym Autsajder zdążył już napomknąć przy okazji omawiania polityki ECB w ramach nowego programu LTRO:swap spr

Cóż zatem poczynić mogą siwiejący i niemogący spać po nocach centralni bankowy FEDu? W pierwszej kolejności przy okazji najbliższego posiedzenia FOMC będą musieli się spowiadać, dlaczego stopa federal funds wymknęła im się spod kontroli, co dokładnie jest tego przyczyną i jakie zastosować środki zaradcze. Wcale niewykluczone jest również, że już niedługo (za parę dni?) powezmą odważne kroki drastycznego obniżenia poziomu stóp IOER, co będzie jawną oznaką paniki spowodowanej rozsypującym się rynkiem papierów skarbowych. Jeśli z kolei zarząd FEDu obniży IOER, a stopa FF nie będzie chciała spaść, wtedy będą mieć uzasadnione powody, by w nerwach zacząć przygryzać paznokcie aż do środkowych paliczków włącznie.

Podsumowując, obniżki stóp procentowych już za rogiem, z kolei oficjalne potwierdzenie QE nie później niż do jesieni, o czym Czytelnicy Autsajdera zostali poinformowani zanim jeszcze FED zaczął telegrafować w świat swoje zamiary dotyczące utworzenia Standing Repo Facility:

 

Zamiast pytania na zakończenie, dziś nieco więcej literatury do przewertowania.

 

* – „tymczasowo” w takim samym sensie, jak w 1971 roku Nixon „tymczasowo” zawiesił wymienialność $$$ na złoto po ustalonym kursie.

 

Czytaj więcej:

https://www.bloomberg.com/news/articles/2018-12-18/fed-s-experiment-to-control-key-rate-may-already-be-at-its-limit

https://www.zerohedge.com/news/2019-02-08/primary-dealer-treasury-holdings-hit-all-time-high-foreign-buyers-balk

https://plus.credit-suisse.com/rpc4/ravDocView?docid=_XiY82AN-Ytr5

http://www.alhambrapartners.com/2019/03/13/the-fed-proposes-a-repo-facility-qe5/

https://www.ft.com/content/71801c80-3353-11e9-bb0c-42459962a812

https://www.stlouisfed.org/on-the-economy/2019/march/why-fed-create-standing-repo-facility

https://www.reuters.com/article/us-usa-fed-balancesheet/fed-thinking-about-growing-balance-sheet-again-k-c-fed-paper-idUSKCN1QN2DG

https://www.bloomberg.com/news/articles/2019-03-12/as-the-fed-ponders-a-new-policy-lever-here-s-wall-street-s-view

https://www.stlouisfed.org/on-the-economy/2019/april/fed-standing-repo-facility-follow-up

https://www.reuters.com/article/us-usa-fed-balancesheet/fed-may-need-to-buy-more-bonds-than-before-crisis-to-manage-u-s-rates-official-idUSKCN1RT2OT

https://www.zerohedge.com/news/2019-04-25/suddenly-something-wrong

https://www.reuters.com/article/usa-moneymarkets/money-markets-us-fed-funds-rates-premium-over-interest-on-reserves-hits-record-idUSL1N2240ID

https://www.cnbc.com/2019/04/23/the-feds-key-interest-rate-keeps-climbing-higher-and-that-could-become-a-problem.html

https://seekingalpha.com/article/4256602-feds-floor-system-beginning-fold

https://www.bloomberg.com/opinion/articles/2014-02-26/banks-prefer-losses-they-don-t-have-to-talk-about

https://www.cnbc.com/2019/04/26/larry-kudlow-says-fed-should-still-cut-rates-despite-3point2percent-gdp-growth.html

https://www.zerohedge.com/news/2019-04-27/jpmorgan-we-are-approaching-point-again-where-us-banks-run-out-liquidity

tomluongo.me/2019/04/27/that-time-the-dollar-tide-went-out/

https://www.cnbc.com/amp/2019/04/29/fed-looking-at-a-program-that-could-be-version-of-quantitative-easing.html

https://www.reuters.com/article/us-usa-repos/u-s-federal-reserve-may-need-to-backstop-repo-market-baml-idUSKCN1P5273

https://www.zerohedge.com/news/2019-05-03/fed-has-lost-control-rates-technical-tweak-fails

14 myśli na temat “QE: „To infinity and beyond!”

  1. Opinia publiczna powoli jest przygotowywana na obniżki stóp procentowych i QE. Najpierw artykuł w bloombergu, „inflacja umarła”. Potem Kudlow, że spodziewa się odpowiedniego działania fedu bo nie ma inflacji. Dzisiaj Legarde, która mówi, że brak inflacji jest dla niej zagadką i z korzyścią dla wszystkich byłoby gdyby się pojawiła. Teraz każdy pewnie zadaje sobie pytanie jak się na to pozycjonować, złotem?

  2. oni już to oficjalnie komunikują.
    https://www.cnbc.com/2019/04/29/fed-looking-at-a-program-that-could-be-version-of-quantitative-easing.html
    Donalda&Co nie stać na recesje przed wyborami więc próbują platerować co się da.

    odnośnie limitu długu, bo widziałem ostatnio info (nie mogę znaleźć linku) że przeforsowali nie-dawnymi czasy ustawę która pozwala na automatyczne podnoszenie debt ceiling w US.

    swoją drogą dobry wpis.
    dobrym rozszerzeniem do niego jest mój wpis edukacyjny o tym czym bank centralny jest i jak działa, czyli OMO, REPO itp
    https://www.bogaty.men/o-centralnych-szamanach-cz-i-podstawy-biznesu/

    1. Zasłyszane przed paru laty. Ale skoro Czytelnik znalazł źródełko, to doprecyzujmy na tej podstawie: wolumen obrotów w normalnych warunkach powinien z grubsza rosnąć proporcjonalnie do wolumenu całego rynku, weźmy jako przykład zadłużenie korporacyjne:
      https://www.statista.com/statistics/189313/volume-of-us-corporate-debt-securities-outstanding-since-1990/
      https://www.statista.com/statistics/189306/trading-volume-of-us-corporate-debt-securities-since-2004/
      Nominalna wielkość wolumenu obrotów długu rządu federalnego faktycznie pozostała bez zmian po Lehmanie, pomimo, że wolumen całego rynku (zadłużenie) wzrosło z 8bln do 20bln. Jeśli teraz weźmiemy stosunek wolumenu obrotów do całkowitego wolumenu, to od Lehmana spadł on w stosunku 8/20=0,4, czyli o 60%.

      1. Dziękuję za odpowiedź autora, w ogóle nie liczyłem na nią a już na pewno nie na tak szybką 🙂
        Wracając do tematu, czyli chodziło Ci o wolumen względny, ok, to ma sens. Ale to było takie przedpytanie do bardziej istotnej kwestii: skoro rynek UST jest niemal centralnie sterowany, czy wyciąganie wniosków z odwrócenia krzywej rentowności (o czym tu i tam się ostatnio trąbi) ma w dzisiejszym świecie finansów jakieś znaczenie?

      2. Wyciąganie wniosków z odwrócenia krzywej rentowności odnośnie np. recesji nie ma żadnego sensu, bo ona trwa w najlepsze od 2007 roku, co widać, jeśli uwzględni się rzeczywisty poziom inflacji ok. 10%. W dzisiejszym świecie finansów mało co ma sens, choć oczywiście nawet wewnątrz takiej bańki można się doszukiwać takich, czy inny prawidłowości, które z pewnością się znajdą. Jednakowoż autor zachęca wszystkich bubble-insiderów do czym rychlejszego przejścia na stronę bubble-autsajderów.

  3. Bardzo ciekawe sa te wszystkie wpisy. I niepokojace. Problem jest taki, ze trudno przewidziec ewentualny wplyw problemow amerykanskich/globalnych na lokalna walute i gospodarke. Moze autor rozwazy poszerzenie swoich wpisow o potencjalne konsekwencje dla Polski, byloby jeszcze ciekawiej (o ile w ogole da sie wyciagac takie wnioski w konkretnych przypadkach).

  4. Bardzo ciekawy wpis. Tylko się tak zastanawiam. Skoro nikt już je chce amerykańskich obligacji to jak skomentować spadek rentowności US 10Y BOND w ciągu 6 miesięcy z 3% na 2% hakiem? Ktoś jednak kupuje te obligacje? Jednak popyt przewyższa podaż skoro rentowność spada. Może to mistyfikacja, ale w takiej iluzji żyjemy już od dziesięcioleci

    1. Nie wolno nie doceniać operatywnych możliwości amerykańskiego Funduszu Obsługi Zagłużenia Zagranicznego (ESF) i nieksięgowanych bilionów dolarów: https://missingmoney.solari.com/
      Nie należy też się dziwić, jeśli zobaczymy spadek 10y poniżej np. 1,50% co będzie oznaką wessania olbrzymiej ilości kapitału przez cały kompleks UST, na moment przed tym, kiedy pan Mnuchin zrobi wszystkim psikusa. Cały ten cyrk można obserwować z zainteresowaniem, choć uczestnictwo w nim nie jest wskazane.

  5. Chyle czolo. To sie naprawde swietnie czyta ! Wciagajaco ale bez medialnych technik manipulacji, zlosliwosc i przemadrzalosc jeszcze pod kontrola, szeroko ale nie nudnie, czytelna argumentacja, odwolania historyczne, grafiki i liczby dla ludzi, wnioski, prognozy. Wielka szkoda, ze (mam nadzieje…) bazujesz na odpychajacym, nachalnym i wszechobecnym schemacie katastroficznym. To latwe a ty nie musisz. Stac cie na pewno na sugestie a wrecz rady bo nie wierze, ze nie wiesz, ze tego wlasciwie oczekuja twoi czytelnicy.

    1. Autsajder nie posiada się z zachwytu nad takimi komplementami.
      W kwestii wszechobecnego schematu katastroficznego, to Autsajder pragnie podkreślić, że stroni od obrzydłej mu, wszechobecnej narracji poważanych autorów w stylu „ech, znowu zrobią nam kryzys, wezmą nas za mordę, ogołocą ze wszystkiego co mamy, podzielą ludzi na elity i inwigilowanych zawsze i wszędzie niewolników, będziemy przymierać głodem, a do tego jeszcze ruskie wjadą na czołgach, Izrael zbombarduje Iran, wybuchnie III wojna światowa i wszyscy na koniec zaczną okładać się atomnymi kartaczami, które przemienią ziemię w radioaktywny pył” (swoją drogą, zadanie domowe dla Czytelnika: ile razy pojawiło się słowo „kryzys” w blogowych wpisach? Proszę się przekonać samemu). Jeśli taki w istocie byłby zamiar Autsajdera, to w rzeczy samej mógłby zacząć przywoływać historie, po przeczytaniu których Czytelnicy mieliby problemy ze spaniem kilka dni z rzędu, tylko po co miałby to robić? W odróżnieniu od tego, na swój sposób przedstawia zachodzące zmiany i dziejącą się na naszych oczach historię, by nie zagubili się całkowicie w trakcie transformacji Zmiany Paradygmatu, po którym nastąpi nowy renesans, co umysłom ukształtowanym przez dekady umierającego systemu wydaje się czymś nie do pojęcia.
      Sugestii, czy porad Autsajder udzielać nie zamierza (zgodnie z zakładką „O autorze” pkt 7), wszak nie jest to ideą niniejszego bloga. Jedynym oczekiwaniem Czytelników, któremu autor może sprostać, to próba nakreślenia istoty mechanizmów zmieniającego się świata. A co z tymi informacjami zrobią sami Czytelnicy, to już jest tylko i wyłącznie ich sprawa.

      1. Do p. Autsajder, mam pytanie, jeśli dolar pada… padnie.. w ciągu kilku..czy kilkunastu lat, to w czym trzymać oszczędności? tylko w złocie? może w CHF? jakie sugestie co do PLN? i EUR?.

        bardzo proszę o odpowiedź
        pozdrawiam
        Adam

        1. Kres bańki długu jest równoważny ze śmiercią wszystkich walut, które mają pokrycie w długu. Po co zatem przejmować się przyszłymi losami trupów? Jak to wyraził się pewien mędrzec swojego czasu: „Zostawcie umarłym grzebanie ich umarłych.” Co prawda spekulanci jeszcze jakiś czas będą się rozkoszować kilkuprocentowymi zmianami na parach walutowych i wskazywać ile papieru można zarobić na takiej czy innej wymianie, jednak wobec remonetyzacji metalu i powrotu standardu złota w nowej odsłonie nie ma to absolutnie żadnego znaczenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s