L.T.R.O. & F.U.S.

W minionych dniach serwisy ekonomiczne nie mogły wręcz posiąść się z radości widząc sposobność zatopienia swoich czytelników w morzu literek, akronimów, liczb, dat, procentów, cyferek i wszelkich innych twardych danych ekonomicznych, kiedy to pan Mario Draghi zapowiedział nowy stary sprawdzony program LTRO. Niech zatem ekonomiści i analitycy drapią się po głowach próbując rozwikłać swoje równania, by zaawansowanymi i wyrafinowanymi wywodami mogli wprawiać w niebosiężny zachwyt swoją publiczność, a my z kolei zejdźmy nieco na ziemię i zadajmy sobie proste pytanie: czym właściwie jest to całe LTRO?

Nie chcąc trzymać Czytelników w oczekiwaniu na konkluzje, Autsajder już w tym miejscu postawi odpowiedź na to pytanie, które można zawrzeć w dwóch słowach, a w zasadzie nawet w dwóch literach: QE. Na tym jednak nie poprzestanie, gdyż kontekst sytuacyjny pozwala, a nawet każe domniemywać, że uwarunkowania obecnego QE są w rzeczy samej wyjątkowe, a jego konsekwencje trudne do przecenienia. Nim jednak otrzemy się nieco o bieżące polityczne zawirowania na najwyższych szczeblach, rzućmy okiem na samo LTRO, którego mechanizm jest prostszy niż się wydaje:

ECB na swoim bilansie w rubryczce „zobowiązania” wpisuje jakąś kwotę z sufitu, stanowiącą ilość pieniądza, którą następnie w formie „pożyczek” udziela bankom na zerowy procent. Pożyczka jak to pożyczka natomiast, wymaga jakiegoś zabezpieczenia od pożyczkobiorcy. Co stanowi zabezpieczenie tych pożyczek, które banki zanoszą do ECB w zamian za pożyczone pieniążki? Oczywiście są to murowane papiery w postaci przykładowo jakichś euroobligacji skarbowych. Ot, najzwyklejsza transakcja repo, w procesie której ECB powiększa swój bilans, dopisując do rubryczki „aktywa” przejęte zabezpieczenie od banków. No dobra, banki mają teraz kupę forsy, którą mogą gdzieś w coś zainwestować. Na tym etapie jednak chyba tylko wariat może pomyśleć, że banki wykorzystają ten kapitał na rozkręcenie akcji kredytowej: w końcu który rozsądny bank chciałby udzielać pożyczek w zwijającej się gospodarce? No właśnie, żaden. Cały ten cyrk i bredzenie o stymulowaniu gospodarki to jedynie zwykła przykrywka operacji, która ma dwa zasadnicze cele: podpompowaniu bankowych wyników i ściągnięciu z rynku nadmiaru obligacji skarbowych, tak aby możliwie zminimalizować koszty zaciągania nowych długów przez rządy. Jak to wyglądało w praktyce do tej pory? Europejskie banki otwierały repo z ECB, po czym ściągały z rynku AMERYKAŃSKIE obligacje skarbowe, tak aby z czasem mogły zainkasować dodatni spread i podreperować swój bilans. Najzwyklejszy pod słońcem bond carry trade, czysty zysk bez zbędnej filozofii i bez żadnego wysiłku!

Zaraz zaraz, ale w zasadzie to jaki interes mają europejskie banki pod przywództwem ECB w bezustannym pompowaniu papierów emitowanych przez Departament Skarbu US? Kilka narzucających się powodów można podać od ręki. Po pierwsze, bond carry będzie całkowicie nieefektywny, jeśli eurobanki miałyby kupować przykładowo niemieckie bundy, których rentowność jest zerowa (co zresztą od lat spędza sen z powiek co poważniejszych niemieckich finansistów):tvc_1216085be08d2ebfc69e4d2f62666fb1Jest jednak jeszcze śmieszniej, kiedy weźmie się pod uwagę, że nawet europejskie korpoobligacje śmieciowe miały jeszcze mniejszą rentowność niż amerykańskie papiery skarbowe! Tylko w takim jak dziś pokręconym i postawionym na głowie systemie może dochodzić do takich absurdów!

Inny z kolei powód to taki, że ECB chcąc nie chcąc musi uczestniczyć w tej papierowej grze, poza którą w obecnym systemie nie ma życia, nawet w realiach trwającego od lat procesu globalnej dedolaryzacji i masowej wyprzedaży amerykańskich papierów przez resztę świata, o czym od dawna bezustannie trąbią zachodnie media, a cała sprawa jest nagłaśniana przez wszystkie finansowe i ekonomiczne kanały telewizyjne. Chyba. A nie? Hmm… Ani słowem? Hmm… A czy wspominają chociaż o rosnącym wolumenie repo na monitorach FEDu?Bez nazwyTeż nie? Hmm… No w każdym razie powinny, ale nie jest to już zmartwienie Autsajdera. Tak czy inaczej nadrzędny powód pompowania amerykańskich papierów przez ECB daje się w jasny sposób przedstawić jako odpowiedź na następujące pytanie retoryczne: kto jest czyim wasalem w świecie hegemonii dolara i jego zakapiorów?

Reasumując, wszystkie te LTRO, TLTRO, LTLTRO, TLTLTRO, to stare poczciwe QE, w procesie którego zostaje wykreowany pieniądz służący wyssaniu z rynku nadmiaru obligacji skarbowych, dzięki czemu Departament Skarbu US jest utrzymywany przy życiu niczym pacjent w śpiączce na OIOMie. Bardzo źle by to jednak wyglądało, gdyby w bilansie europejskiego z nazwy ECB ostentacyjnie, bezpardonowo i zwyczajnie po chamsku widniały w rubryczkach „US Treasuries” , toteż wymyśla się jakieś takie makagigi i nadaje im jakieś zmyślne nazwy, by komentatorzy finansowi, niczym małpy w cyrku mogli jeden przez drugiego prześcigać się w żonglowaniu tymi wszystkimi akronimami, nie czując potrzeby wnikania w istotę rzeczy.

W ostatnim czasie jednak, kontekst sytuacyjny wydaje się zmieniać w takim tempie, iż wydaje się, że być może pan Mario Draghi w swoim heroizmie (ang. the courage to act) powziął historyczną decyzję i stanął okoniem Grupie Trzymającej Władzę z Oceanii, i nie zgadza się na dalsze traktowanie swojej instytucji jako dojnej krowy, by nie powiedzieć dosadniej, tym samym ukierunkowując nowe LTRO nie w tym kierunku, w jakim oczekiwaliby jego dotychczasowi mocodawcy. Rzućmy zatem okiem na wydarzenia ostatnich tygodni, które są niczym woda na młyn obliczonych na konfrontację działań stronnictwa neoconów (od ang. neoconservatist, a.k.a. NeoCon, NeoNazi, NeoCon artist), które z biegiem czasu przejęło niemal pełną kontrolę nad polityką zagraniczną administracji prezydenta Trumpa:

  • niemiecki MSZ, pan Maas gestem Kozakiewicza pokazuje co myśli o sankcjonowaniu przez US projektów budowy Nord Stream
  • w niewybrednych słowach wtóruje mu szef Austriackiej grupy OMV, mówiący, że amerykańskie groźby są „inakzeptable”
  • euroregulatorzy dochodzą do wspólnego porozumienia odnośnie planów Nord Stream, pomimo niezadowolenia US, które natychmiast grożą Europie sankcjami
  • niemiecki przemysł ma w głębokim poważaniu wizje anglosaskich planistów domagających się sankcji na ruskich gazowników
  • francuski Total też nie ogląda się za tym, co w tej kwestii mają do gadania neoconi i sami liczą na owocną współpracę z ruskimi gazownikami
  • Niemcy mówią Amerykanom, aby się „verpissen” od ich współpracy z Huawei przy instalacji nowego systemu 5G. Nawiasem mówiąc, to, że Huawei jest niestrudzonym konkurentem nadgryzionego jabłuszka, jest tylko jednym Z powodów, dla którego chińskiemu kwiatkowi przyprawia się czarny PR. Kompletnie natomiast pomija się kluczową kwestię dotyczącą Huawei, a mianowicie tę, że amerykańska NSA nie może go zhakować!
  • pani Aniela nie uległa kokietowaniu i uwodzeniu amerykańskiego V, molestującego ją do pobudzenia i zaognienia stosunków ze złowrogim Putinem, tak iż nawet francuski pudelek nie wyraził chęci uczestnictwa w tym zbiorowym akcie miłości. Tym samym wygląda na to, że członkowie marynarzy USS Donald Duck nie zdziałają tam sami zbyt wiele, choć już wcześniej wyruszyli na te eskapady swoim statkiem miłości. Gwoli jasności, USS Donald Duck to ten sam wszechpotężny niszczyciel, któremu przed paru laty źli Rosjanie swoimi elektronicznymi zabaweczkami wyciągnęli zdalnie wtyczkę z gniazdka, na skutek czego kontrolerzy systemu Aegis ujrzeli na monitorach przed sobą BSoD, przez co ich okręt stał się dryfującą na środku morza kupą złomu („USS Sitting Duck” ).
  • niemiecki Staatsminister w nosie ma brytyjskie żądania nazwania wspieranego rzez Iran libańskiego Hezbollahu mianem „organizacji terrorystycznej”. Po części pewnie dlatego, iż nie chcą za jakiś czas doznawać dysonansu poznawczego, kiedy to owi terroryści staliby się znienacka ich sojusznikami, a z drugiej strony zarówno Niemcy jak i Francuzi nie mają chęci szargać swoich relacji z Persami, z którymi zaczęli robić interesy kompletnie nie zważając na obiekcje jankesów.

Zdesperowanej Oceanii pozostaje już chyba tylko gnębienie słabszych graczy, choć i tutaj należałoby raczej oczekiwać, że Południowcy będą się układać z kitajcami, czy się to komuś zza oceanu podoba czy nie. Tak czy inaczej, nagromadzenie tylu wydarzeń kwestionujących dominację Grupy Trzymającej Władzę w tak krótkim czasie wzmaga podejrzenia, iż w globalnej polityce mogło dojść do swoistego „jailbreak moment” , co z czasem doprowadzi do izolacji anglosaskich politykierów na arenie międzynarodowej, a w najlepszym wypadku do zwyczajnego ich ignorowania i nieodpowiadania na ich telefony. Z kolei o ile alienacja i utrata kluczowych sojuszników dolarowego imperium jest politycznym aspektem, w który Autsajder nie chciałby się zbytnio wgłębiać, to omówienie aspektów „finansowej kwarantanny” , które to określenie przewija się w różnych rozważaniach, będzie tematem, o którym Czytelnik będzie w przyszłości czytał niejednokrotnie.

Wracając natomiast do ECB, nietrudno sobie teraz wyobrazić, iż pan Mario, rozumując trochę szerszymi kategoriami, sam nie zamierza bronić interesów dolarowego imperium „do ostatniego bankowca” i w porę powziął bunt przeciwko anglosaskim finansistom w oportunistycznej nadziei, że w Nowym Paradygmacie siwy włos mu z głowy nie spadnie. Zresztą, nie o takich nawróceniach będzie się jeszcze mówiło. Co natomiast będzie świadectwem dla Autsajdera, że odwrót ECB rzeczywiście ma miejsce? Kilka rzeczy: eskalacja napięcia na linii D.C. – Berlin, Londyn – Berlin, D.C. – Paryż, D.C. – Rzym, D.C. – Moskwa, zniżkujące rynki, w tym przede wszystkim akcje sektora bankowego, spadek €/$ w okolice i poniżej 1,00 (por. zakładka „Prognozy” pkt 4.). Ruch ten wywoła silną presję na FED, który zmuszony będzie uruchomić własny program QE, tak iż zapewne nie później niż do jesieni zaczną pojawiać się nagłówki „FED’s unexpected reversal” , natomiast trochę później „unrestricted volume” , „unprecedented levels” , a w swoim czasie wisienki na torcie w postaci „nobody could have ever imagined that this could happen” . W przeciwnym zaś wypadku, pan Mario Draghi być może nawet przed zakończeniem swojej kadencji szefa ECB zostanie zastąpiony przez szefa Buby, pana Jensa Weidmanna, który wbrew temu, co mogłoby się wydawać, nie należy do Grupy Trzymającej Władzę i nie będzie miał żadnych skrupułów, by w świecie finansów na kontynencie zaprowadzić ordnung, za który anglosascy bankowcy chętnie zgotowaliby mu los, który spotkał Alfreda Herrhausena.

 

I pytanie na zakończenie: czy pan Mario Draghi doczeka w zdrowiu do końca swojej kadencji?

 

Czytaj więcej:

https://www.ft.com/content/c6a13390-40e9-11e9-9bee-efab61506f44

Ben Shalom Bernanke (a.k.a. Helicopter Ben) – The Courage to Act

(Żarcik. Pod żadnym pozorem tego nie czytać.)

16 myśli na temat “L.T.R.O. & F.U.S.

  1. Mam pytanie, w jaki sposób Draghi i EBC zablokuje przy nowym LTRO przyjmowanie papierów US jako zabezpieczenie. Rozumiem, przepychanki polityczne, ale nie znalazłem żadnych informacji, że od teraz EBC nie lubi amerykańskich papierów wrzucanych mu przez banki z eurolandu.

      1. To co kupuje na siebie to jasne, że tylko euroland wchodzi w grę. Bardziej chodzi mi o pożyczki dla banków pod zabezpieczenie. Były brane amerykańskie i jak napisałeś pod bond carry trade. Pytanie czy już nie będą co uderzy w popyt czy na razie zakładasz, że EBC pójdzie śladem polityków i obrazi się na tamtejsze papiery.

  2. Zastanawiam się jak – w tych okolicznościach – zachowa się w najbliższej (i dalszej)przyszłości „krzywa” na $ i metalach szlachetnych. Mój b.bliski kolega mieszkający na stałe od 20 lat w juesej poinformował mnie, że od dłuższego czasu kilka największych banków w „stanach” notorycznie skupuje świerzo wybite srebrne 1-dolarówki i pakuje je do magazynów. O co tu może chodzić?
    P.s.
    Dziękuje ponownie za b.merytoryczny artykuł.

    1. Niewątpliwie chodzi tu o to, że banki robią to, co uważają za słuszne. Nie wiadomo jedynie, kto im podpowiada co jest słuszne, a co nie jest. W swoim czasie chłopaki z Bear Stearns myśleli, że postępują słusznie, ale okazało się, że przedwcześnie i dostali za to prztyczka w nos.
      O ile zachowanie „krzywych” na $ i metalach może za jakiś czas wydać się drastycznie nieintuicyjne, to jednak wskazanym byłoby nie dać się zwieść iluzjonistom i, trzymając się własnej intuicji, robić to co słuszne.

  3. Czyli reasumując intuicyjnie:
    – 0,5 ha ziemi z własną studnią głębinową,
    – złoto, srebro, kałach i z 1000 szt.amunicji,
    -zapasy niepsującej się żywności na min. 3 miesiące,
    – no i …..właściwe znajomości.
    Ale to na czas „W”.
    Chociaż,…. w zasadzie od długiego już czasu żyjemy ciągle w czasie „W”, tylko dziś ogólnoświatowi bandyci inaczej to rozgrywają.

  4. Bardzo dobrze czyta się twoje wpisy. Są ciekawe, nie powierzchowne, łączące wiele wątków i dość jasne. To bardzo rzadkie zestawienie. To wymaga naprawdę sporo nakładu czasu i wysiłku. Masz ponadto dar łączenia wielu wydarzeń w jeden obraz. To jest jeszcze trudniejsze (zakładam, że to dar, a nie info wrzucane ci przez „postawniejszych” ;-)) i niezwykle cenne. Pozdrawiam.

  5. Gdzie jesteś „Autsajderze”??? Czemu nas karzesz tak długim czekaniem na kolejny Twój wpis?! Świat tak szybko zmienia się a my chcemy wiedzieć, chcemy aby nam pokazywano prawdziwe oblicze tych zmian.
    Gdzie jesteś Autsajderze…
    Gdzie jesteś…?!
    Wróć do nas, dodaj kolejny wpis!!!

  6. zupełnie się nei zgadzam, ebc musi miec pomocnikow by kupic swoj dlug. w 2009 roku to USA uratowaly europejskich finansistow (nie muszac przy tym wyplacac odszkodowania/zabezpieczenia) i generalnie wszystkie banki podlegaja bazylei i nie maja za bardzo nic do gadania. Musza kupowac nawzajem swoje smieci bo jak nie to bardzo szybko nie beda mialy nawet na taksowki.

    Drobne utarczki t przedstawione dotycza nas polaków i kwestii przyteperowania niemcow, ktorzy juz chcieli by zrobic porzadek z niepokornymi z wyszehradzkiej i dogadac sie z rosja. A to zmusilo by usa do zaplacenia wyzszego okupu za mozliwosc zaprowadzania pokoju w chinach. Zupelnie nie dotyczy to ekonomii.

    Zreszta generalnie to dziwaczna tendencja autora by patrzec na swiat przez pryzmat wiekszej kupki. Jak ktos ma 30% aktywow to rozgrywa i ustawia ale nadal ma tylko 30%. Tak samo w polityce. Nie trzeba miec 50%+1 wystarczy miec wiecej niz inni. Chyba, ze inni maja inne interesy.

    Art. pelen uproszczen wlasnie tego rodzaju co robi sie po prostu belkotliwe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s