Barbarzyński relikt – fakty i mity

Nie od dziś wiadomo, że państwowe sekrety dotyczące złota, takie jak kto, ile, gdzie i czy w ogóle go posiada, strzeżone są znacznie pilniej niż tajemnice związane z posiadaniem broni jądrowej. Skąpe fakty w tej dziedzinie zdążyły już obrosnąć legendami w głowach wszystkich, którzy dostają małpiego rozumu na sam widok żółtego metalu. Dziś rozprawimy się pokrótce z mitami, które narosły wokół tego tematu, szczególnie w ostatnich latach, kiedy to coraz częściej zaczyna być przywoływany przez inwestorów wszelkiej maści. Czy warto w ogóle wygrzebywać z ziemi jakieś kopaliny tylko po to, by po chwili zakopywać je ponownie w sejfie głęboko pod ziemią?

Rozpracujmy zatem kilka subiektywnie wybranych mitów.

 

Mit #1: Złoto chroni przed inflacją.

Fakty historyczne pokazują coś zupełnie innego:

 

Mit #2: Złoto jest bezpieczną lokatą kapitału.

Fakty na prawidłowo działającym i niezmanipulowanym rynku pokazują coś zupełnie innego (jak choćby tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, etc…):

goldf

 

Mit #3: Złotem się nie najesz.

Okazuje się, że również i tutaj fakty pokazują zgoła coś innego:

 

Nie będziemy przy tym spierać się o kulinarne gusta. Faktem natomiast jest, że dietetycy raczej nie polecają metali ciężkich do spożycia, a jak wiadomo szczuplutcy Amerykanie rady dietetyków bardzo poważają:

 

Inne metale ciężkie też nie wydają się być zbyt smaczne:

 

Trochę durne są takie wpisy z samymi jedynie śmiesznymi filmikami. Rozpatrzmy więc może wątek, który warto sobie przeanalizować nieco skrupulatniej:

 

Mit #4: Amerykański rząd federalny w dowolnej chwili może powrócić do standardu złota i uniknąć potencjalnego kryzysu walutowego.

Nie ma prawdziwszych faktów niż suche liczby, więc trochę tutaj porachujemy. Na początek jednak, postawmy się na miejscu wuja Sama, bądź też błyskotliwego pana Erpeldinga, tak aby narracja była nieco bardziej zjadliwa. Ażeby z kolei lepiej nam się liczyło, podrasujmy nieco liczby na naszą korzyść. Wyobraźmy sobie zatem na początek, że pomimo braku jurysdykcji na obcym terenie, wjechaliśmy do szwajcarskich banków pod jakimś tam pretekstem wykonywania czynności prawnych związanych z zarzutami prania narkopieniędzy (o które to zarzuty naprawdę nie byłoby trudno) i zgarnęliśmy chyłkiem cały skład 1040t szwajcarskiego żółtego metalu. Oczywiście wiadomo, że to nieprawda, ale co nam szkodzi sobie wyobrazić. Wyobraźmy sobie dalej, że trzymamy Saudów pod butem i przy okazji wizyty w Alpach najzwyczajniej w świecie, i to już nawet bez żadnych ceregieli, również rabujemy zgromadzone tam arabskie bogactwo, czyniąc to samo w bankach londyńskiego City, tym samym zwiększając naszą pulę o 323t żółtego metalu. Oczywiście wiadomo, że to nieprawda, ale co nam szkodzi sobie wyobrazić. Dodajmy teraz do tej całej kupy nasze 8134t żółtego metalu, które leżą sobie bezpiecznie i kurzą się w podziemnych skarbcach Fort Knox oraz FRBNY. Oczywiście wiadomo, że to nieprawda, ale co nam szkodzi sobie wyobrazić. Autsajder celowo wybrał te trzy państewka tylko i wyłącznie po to, by móc otrzymać niemal równiutkie 9500t, co przy dzisiejszej cenie żółtego metalu 1250$/oz daje nam zawrotną sumę

382mld$.

No dobrze, a jak wygląda nasz bilans handlowy? Nieciekawie. Reżim chiński zrobił nam na złość i nie chce kupować naszych zaawansowanych technologicznie* produktów. My jednak znamy się na interesach i potrafimy upchnąć nasz towar nawet krajom, na które nałożyliśmy sankcje. Ponadto, eksportujemy w świat toksyczne obligacje, cukrzycę, broń i puste kontenery, ale tych ostatnich chyba wciąż jakoś za mało, bo nasze księgi rachunkowe rokrocznie wykazują deficyt 552mld$. Dla rachunkowej prostoty, załatajmy nieco tę dziurę. Daleko nie trzeba szukać: mamy mnóstwo ropy na swoim terytorium i nawet możemy zrezygnować z importu wszelkich produktów naftowych, wszak nasza dynamicznie rozwijająca się gospodarka jest już bliska samowystarczalności. Oczywiście wiadomo, że to nieprawda, ale co nam szkodzi sobie wyobrazić. Dzięki temu zabiegowi zaoszczędzimy 170mld$ i tym samym nasz deficyt handlowy zmniejszył się do

382mld$.

O, ale śmiesznie wyszło: nasz roczny deficyt w handlu międzynarodowym wynosi teraz tyle samo co całe nasze rezerwy złota. Jaki z tego płynie morał? Ano taki, że kiedy porwalibyśmy się na realizację szalonego pomysłu powrotu do standardu złota, to ułomności naszej gospodarki spowodują, że JUŻ PIERWSZEGO ROKU STRACIMY WSZYSTKIE NASZE PIENIĄDZE!

No ale zaraz, ktoś by rzekł, przecież zawsze możemy podwoić cenę żółtego metalu do 2500$/oz i będziemy uratowani. […rachujemy…] O cholera, TRACIMY WSZYSTKIE NASZE PIENIĄDZE JUŻ PO DWÓCH LATACH! Podbijmy zatem cenę do 5000$/oz, teraz nikt nas nie ruszy! […rachujemy…] O cholera, TRACIMY WSZYSTKIE NASZE PIENIĄDZE JUŻ PO PIERWSZEJ KADENCJI! No to może 10000$/oz? […rachujemy…] O cholera, przy takim stopniu dewastacji naszej waluty zostaniemy rozniesieni na widłach przez naszych poddanych, a wtedy NIE MAMY SZANS NA DRUGĄ KADENCJĘ!

Faktycznie, sprawa nie przedstawia się na tym polu kolorowo, szczególnie kiedy począwszy od lat ’80 wyeksportowaliśmy naszą bazę przemysłową, pozbawiając się tym samym źródeł rzetelnego dochodu. Ale są też pozytywne aspekty tej operacji: z inżynierów produkcyjnych przekwalifikowaliśmy się na inżynierów finansowych i stworzyliśmy z naszego kraju finansowe centrum świata tętniące dolarami płynącymi z całego globu! Dzięki takiemu zabiegowi, a nie mając już też nic innego do roboty, z powodzeniem będziemy mogli tworzyć coraz to większe bańki spekulacyjne, z pomocą których wyszlamujemy naszych poddanych ze wszystkiego co im jeszcze pozostało.

Co prawda jest pewne ryzyko, że coś może pójść nie tak i w jakichś nowych, bliżej niesprecyzowanych uwarunkowaniach, nasz półbilionowy deficyt handlowy i bilionowy deficyt budżetowy będzie doskonałym przepisem na brutalne dewaluacje naszej waluty co kilka/kilkanaście miesięcy. By temu zaradzić, już zawczasu powinniśmy podjąć wszelkie wysiłki w celu reindustrializacji naszej gospodarki, który to proces, pomimo naszych buńczucznych zapowiedzi, nawet jeszcze się nie rozpoczął. Póki co jednak, nie musimy sobie zawracać głowy takimi detalami i dalej możemy sobie tkwić w naszej dumnej arogancji wobec reszty świata, wszak nasza konkurencja jest jeszcze bardziej zapóźniona od nas:

 

Mit #5: Imperium Zła prędzej czy później powróci do standardu złota.

Faktem jest, że złowrogi Putin w swoich podkremlowskich lochach trzyma marne 2000t żółtego metalu, a dodatkowo był zmuszony wyprzedać wszystkie nasze obligacje skarbowe, by ratować swoje rubelki. Z taką ilością metalu to może nam co najwyżej skoczyć, nawet jeśli dokonując inwazji na terytorium swojego sąsiada obrabowałby go do cna. Zaraz zaraz, gdzieśmy w ogóle w tym całym majdanie podziali ukraiński metal?

 

Mit #6: Reżim chiński prędzej czy później powróci do standardu złota.

Faktem jest, że pan Xi w swoim banku centralnym, w państwowych funduszach, w bankach komercyjnych, w komnatach Zakazanego Miasta, w partyjnej skarbonce, w posiadłościach chińskich elit, w domach swoich poddanych i w swojej skarpecie trzyma nędzne 1840t żółtego metalu. Faktem jest też, że posiada biliony w naszych obligacjach o ratingu AAA, więc niby dlaczego miałby rezygnować z takiego nieprzebranego bogactwa?

 

Mit #7: Powrót do standardu złota zostanie zainicjowany na polu handlu międzynarodowego.

Faktem jest, że mitem jest, że ktoś w ogóle mógłby wpaść na taki pomysł. My na to nie pozwolimy, bo nad światowym handlem mamy pełną kontrolę, wszak corocznie dokładamy do tego interesu pół biliona. A jeśli ktoś nie jest w stanie tego pojąć, to pan Erpelding mu to wytłumaczy.

 

I pytanie na zakończenie: zaraz zaraz, co tu u diabła było faktem, a co mitem?

 

* – GMO.

 

Czytaj więcej:

https://en.wikipedia.org/wiki/Gold

https://en.wikipedia.org/wiki/Nixon_shock

https://smaulgld.com/cia-suspected-gold-market-manipulation/

http://www.gata.org/

https://www.zerohedge.com/news/2016-04-14/case-closed-deutsche-bank-confirms-silver-market-manipulation-legal-settlement-agree

https://www.bloomberg.com/news/articles/2016-12-12/-3-2-1-boom-silver-fixing-allegations-in-a-dozen-chats

https://www.reuters.com/article/us-usa-cftc-enforcement-exclusive/u-s-cftc-to-fine-ubs-deutsche-bank-hsbc-for-spoofing-manipulation-sources-idUSKBN1FF2YK

https://www.cftc.gov/PressRoom/PressReleases/pr7681-18#PrRoWMBL

https://news.goldcore.com/us/gold-blog/silver-prices-bounce-higher-futures-manipulated-7-lower-minute/

https://www.zerohedge.com/news/2014-11-09/another-conspiracy-theory-bites-dust-ubs-settles-over-gold-rigging-many-more-banks-f

https://www.globalresearch.ca/ukraines-gold-reserves-secretely-flown-out-and-confiscated-by-the-new-york-federal-reserve/5373446

6 myśli na temat “Barbarzyński relikt – fakty i mity

  1. Czytajac artykul pomyslalem Autsajder oszalal, dopoki nie zobaczylem ostatniego zdania. Czapki z glow jak zwykle i pytanie kto tez wybralby batona 🙂

  2. Czy w takim razie wojna handlowa i próba ograniczenia deficytu handlowego USA nie jest przypadkiem początkiem powrotu do std złota? Jeżeli pozbędą się deficytu nawet kosztem recesji gospodarczej, wywołają inflację i obniżą wartość $$ potem będą mogli wrócić do STD złota zachowując przy odrobinie szczęścia imperium dolarowe.

    1. Wojna handlowa to absolutny żart, jeśli spojrzy się na jej efekty, które są wręcz przeciwne do zamierzonych:
      https://www.census.gov/foreign-trade/balance/c5700.html
      Nieunikniona dewaluacja (pierwsza z wielu) będzie przyczynkiem do naprawy bilansu handlowego, jednak zupełnie nie rozwiązuje np. problemu bilionowego deficytu budżetowego. Amerykanie w żadnej mierze nie są przygotowani na standard złota, dlatego opierają się mu jak tylko mogą. Tym samym kupują czas, który jednak mogliby lepiej spożytkować, np. odbudowując przemysł, bez którego niemożliwa jest redukcja negatywnego bilansu handlowego. Standard złota powraca, jednak ze Wschodu, kończąc tym samym dolarowe imperium.

  3. W takim razie znów stawiamy w naszej śmiesznej polityce na złego konia. Ale to już chyba nikogo nie powinno dziwić. To raz. A dwa, osobiście nie wyobrażam sobie dobrowolnej i bezkrwawej rezygnacji USA z imperium dolarowego. Żeby zrzucić GBP z piedestału USD potrzebowało I i II wojny światowej. Możliwość eksportu zielonej makulatury w świat to dla USA być albo nie być i każdy kto próbował/próbuje zmienić ten porządek kończy póki co tak samo tzn. nienajlepiej.

    1. Po pierwsze, Autsajder kiwa głową na owe spostrzeżenie. Jednakowoż pozostawia je bez dalszego komentarza, gdyż na chwilę obecną nie jest do końca jasne, jaką decyzję poweźmie naród, kiedy sam będzie mógł o tym suwerennie zadecydować.
      Po drugie, Zmiana Paradygmatu to dogłębne zmiany nie tylko w obszarze życia gospodarczego, politycznego i społecznego, ale również w sferze świadomości, które będą powodem opadania szczęk u wielu, o czym Autsajder wspomina tu i ówdzie. Z tego też względu, każdorazowo słyszane „nie wyobrażam sobie”, czy też „nie wierzę”, odbiera jako w pełni uzasadnioną reakcję, uśmiechając się przy tym z lekka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s