General Electric – ruina inżynierii finansowej

Nieprzypadkowo GE został wybrany na bohatera inauguracyjnego wpisu, jako że jest on modelowym przykładem amerykańskiej bubble economy. Niegdyś czwarta na liście największych spółek na świecie wg Forbes Global 2000, dziś niechybnie staczająca się na dno. Ostatnie wydarzenia, ot choćby takie jak

  • obniżenie ratingu kredytowego przez agencje ratingowe
  • wykluczenie z rynku papierów komercyjnych
  • obniżenie wypłacanych dywidend z 0,12 do 0,01$
  • obniżenie ratingu przez JPM

mocno zaciążyły na wycenie akcji spółki na amerykańskiej giełdzie, co na chwilę obecną doprowadziło to ich przeceny -50% i to tylko od początku 2018 roku. Liczba wydaje się kolosalna, jednak stanowi ona raptem przyczynek do zobrazowania kondycji spółki, która zdecydowanie wyraźniej zarysowuje się w znacznie szerszej perspektywie czasowej:

geful

O ile Autsajder pozwolił sobie na podpisanie dwóch wcześniejszych załamań mianem bubble bust, to jednak w obecnej sytuacji trzymajmy się oficjalnej narracji określanej jako greatest economy ever. To z kolei każe nam się głęboko zastanowić nad odpowiedzią na pytanie, dlaczego spółka będąca potentatem na rynku produkcji urządzeń elektromechanicznych, silników, energetyki, transportu, IT, ale również bankowości i inwestycji kapitałowych miałaby borykać się z trudnościami w prężnej amerykańskiej gospodarce rozpędzonej do tego stopnia, że na rynku zaczyna brakować rąk do pracy (wg oficjalnych danych, już drugi miesiąc z rzędu liczba nowo utworzonych miejsc pracy przewyższa liczbę bezrobotnych, sic!) ? Już pierwszy rzut oka na dane, które nie wyszły spod liczydeł urzędników Bureau of Labor Statistics wystarczą, by doznać lekkiego dysonansu poznawczego. Mając na uwadze, że GE jest uważany za lidera na rynku energetyki, sprawdźmy jak przedstawia się konsumpcja energii elektrycznej, wszak rozwijająca się ekonomia siłą rzeczy generuje coraz większe zapotrzebowanie na energię.

electricity_use_history

Rosnący trend w II połowie XX w. stanowi dobre odzwierciedlenie wzrostu gospodarczego w tym okresie, gdzie równie widoczne zarysowane są okresy recesji w połowie lat 70-tych, na początku lat 80- oraz 90-tych. Z kolei nowe tysiąclecie rozpoczęto hucznie implozją dotcomów (bubble bust #1, w pewnych gremiach zwaną również jako dotCON bust). Gospodarka mocno zwolniła, co zaznacza się wyraźnym odchyleniem od linii trenu. Celem jej ratowania przedsięwzięto nadzwyczajne wysiłki, dzięki którym nadęto kolejną bańkę, większą, obejmującą poza rynkiem akcji również rynek nieruchomości, zakończoną jeszcze szumniej (bubble bust #2, a.k.a. housing bust). Widząc, że wcześniejsze środki doprowadziły do katastrofy, postanowiono wykorzystać je raz jeszcze, tym razem jednak na znacznie szerszą skalę, przez znacznie dłuższy okres, tak aby można było dokonać resuscytacji (trafniejszym byłoby użycie nieprzetłumaczalnego określenia re-bubblize) baniek spekulacyjnych w każdym możliwym segmencie gospodarki. Tym samym po okresie wielkiej smuty wywołanej Wielką Recesją, możemy rozkoszować się możliwością uczestniczenia w kolejnej, tym razem „greatest economy ever bubble” (nomen omen, znamienny skrót GEEB). Warto zwrócić uwagę, że do chwili obecnej konsumpcja energii nie przekroczyła szczytowej wartości z roku 2007, co każe sądzić, że amerykańska gospodarka nie zdołała podnieść się do poziomu sprzed Wielkiej Recesji, co pozwala zasadnie podejrzewać, że trwa ona w PERMANENTNEJ RECESJI 11. ROK Z RZĘDU!

Wróćmy do GE. Sytuacja przedstawia się nieciekawie, produktywna część ekonomii poszła w diabły, zapotrzebowanie na energię elektryczną nie rośnie, produkujemy urządzenia, których nikt nie chce kupować, ale przecież musimy generować dochód na premie dla zarządu i wypłatę dywidend dla akcjonariuszy. Co robimy? Z pomocą przychodzi nam polityka zerowych stóp procentowych FEDu (zero interest-rate policy, ZIRP). Dzięki niej możemy z powodzeniem oddać się patologiom inżynierii finansowej, która stała się nieodłączną częścią, a wręcz siłą napędową całej bubble economy. Wypłata dywidend kosztuje, trzeba wygenerować dochód, trzeba się przy tym strasznie napracować. Znacznie taniej nas wyjdzie, jeśli zapożyczymy się na niski procent, zaczniemy skupować akcje naszej spółki z rynku, tym samym redukując ilość wypłacanych dywidend. Czy aby przy okazji nie przyczyniamy się do jeszcze większego rozrostu bańki na rynku akcji? A co to kogo teraz obchodzi? Stopy procentowe są niskie, kredyt tani, pożyczajmy, pożyczajmy, pożyczajmy! Ale nie na cele biznesowe, nie na budowę nowych segmentów firmy, nie na badania i rozwój, nie na budowę nowych fabryk, nie na zakup nowych urządzeń i maszyn, nie na zatrudnianie nowych pracowników i tworzenie nowych miejsc pracy – to jest mało rozwojowe i nieefektywne. Pożyczajmy bezpośrednio na wypłatę dywidend, pożyczajmy na wykup akcji, pożyczajmy na spłatę starych zobowiązań i rolowanie długu, pożyczajmy na przejmowanie innych spółek, które są w jeszcze gorszej pozycji niż my.

Orgia może trwać dopóty, dopóki pasożyt ma dostęp do pożywki w postaci taniego pieniądza. Z końcem roku 2015 stało się jednak coś nieoczekiwanego, coś czego „nikt nie był w stanie przewidzieć”.

ge

Podwyżki stóp procentowych najsilniej oddziałują na pożyczki krótkoterminowe, toteż pożyczkobiorcy zapożyczający się na krótki okres najszybciej odczuwają nagłą zmianę. Nagle pożywka inżynierii finansowej staje się niedostępna, monstrualna budowla zaprojektowana przez inżynierów GE zaczyna być niestabilna i podatna już na najlżejsze zawirowania. Pożyczać na niski procent już nie można, papierów komercyjnych emitować nie możemy, mamy 116 mld$ długu (wg różnych źródeł nawet 160 mld$, przy rynkowej wartości spółki 77 mld$, +/- kilkadziesiąt % w najbliższych dniach), pozostają pożyczki długoterminowe na wysoki procent, a perspektyw rozwoju nie mamy, bo przez ostatnie lata rozwój firmy był ostatnią rzeczą, o której moglibyśmy pomyśleć.

Już przed rokiem Autsajder przyglądał się jak ceny akcji GE (można byłoby pomyśleć: spółki mimo wszystko produkującej jakieś tam dobra przemysłowe) niebezpiecznie zaczynają się rozjeżdżać względem indeksu Dow Jones „Industrial” Average*, w którego skład wchodził również GE. Stosunek DJ/GE piął się wówczas do krytycznych wartości, osiąganych w 2009 roku, kiedy to w końcu reszta akcji spółek giełdowych (jeszcze bardziej nieproduktywnych niż GE) doświadczyła załamania, dzięki czemu stosunek DJ/GE uległ względnej normalizacji. Czyżby zatem można było oczekiwać rychłego załamania całego indeksu DJ?

geprear

Autsajder zaczął zadawać sobie to pytanie, nie będąc wówczas jeszcze świadom, że indeks DJ może szybować wprost do stratosfery, nawet jeśli, bądź co bądź, „produktywne” spółki trafiają do zsypu.

gepoar

Jeszcze na początku b.r. GE była jedyną spółką wchodząca w skład indeksu, która należała również do pierwotnego indeksu DJ w 1896 roku.  Jednakże w czerwcu 2018 roku zadecydowano, że nie jest już ona godnym reprezentantem DJ, więc w obrębie indeksu dokonano podmianki na spółkę Walgreens Boots Alliance (WBA), aż chciałoby się rzec hurtownika i dystrybutora Prozacu – najwyraźniej zmiana wymuszona potrzebą rynku. Tym samym GE dzieli los innego „wielkiego”, Deutsche Banku – największego europejskiego banku, wykluczonego z indeksu Euro Stoxx 50 we wrześniu b.r.

Co prawda przed GE jeszcze daleka droga na samo dno i póki co obligacje korporacyjne nie doświadczyły jeszcze szoku:

gebond2

gebond

niemniej ryzyko niewypłacalności wzrasta:

gecds

i obecnie plasuje na poziomie zajmowanym przez włoskie banki, co w rzeczy samej dobrze nie wróży. Tym samym warto zacząć już rozglądać się kto tym razem okaże się frajerem, posiadającym miliardy $$ w papierach dłużnych GE, jako że sami akcjonariusze nie mają już wiele do stracenia.

 

I pytanie na zakończenie: czy rząd US może sobie pozwolić na likwidację spółki, która jest jednym z czołowych producentów broni – jednego z ostatnich towarów eksportowych US?

 

Update (16.08.2019):

 

* – cudzysłów mój – Autsajder.

 

Czytaj więcej:

https://politicalcalculations.blogspot.com/2018/10/ges-looming-dividend-cut.html

https://www.sovereignman.com/trends/ge-just-signaled-the-next-crisis-and-nobodys-paying-attention-22890/

https://www.zerohedge.com/news/2018-10-31/ge-locked-out-commercial-paper-market-after-moodys-downgrade

https://wolfstreet.com/2018/11/02/what-general-electric-does-to-avoid-question-when-will-ge-file-for-bankruptcy/

7 myśli na temat “General Electric – ruina inżynierii finansowej

  1. Małe uzupełnienie do wpisu – znalazł się ktoś, kto powiedział: „Sprawdzam”. Nie uwierzył „niezależnym audytorom” (KPMG pełni tę rolę w GE od 109 lat !!! i bierze 133 mln USD rocznie za obsługę). Porównał sprawozdania firm ubezpieczeniowych, które mają kontrakty reasekuracyjne z GE – i znalazł dziurę na ponad 29 Bn USD. To afera większa niż Enron:

    https://www.zerohedge.com/news/2019-08-15/former-madoff-whistleblower-attacks-ge-over-40-billion-accounting-shortfall

  2. „Warto zwrócić uwagę, że do chwili obecnej konsumpcja energii nie przekroczyła szczytowej wartości z roku 2007, co każe sądzić, że amerykańska gospodarka nie zdołała podnieść się do poziomu sprzed Wielkiej Recesji, co pozwala zasadnie podejrzewać, że trwa ona w PERMANENTNEJ RECESJI 11. ROK Z RZĘDU!”
    Raczej świadczy o tym, że świat staje się energooszczędny – mniej energochłonny! Spadek konsumpcji dotyczy też gospodarstw domowych.
    Można to też ewentualnie tłumaczyć emigracją z USA branż energochłonnych.
    I faktycznie Trump poprzez cła chce odbudować choćby przemysł stalowy.

    1. Czytelnik ma tu słuszność: celem nakreślenia obrazu w sposób bardziej ścisły, należałoby skorygować te dane o dodatkowy czynnik uwzględniający stopień wydajności energetycznej. Ma się jednak przy tym rozumieć, że spadek konsumpcji energii w m.in. 2000 i 2008 roku nie wynikały jedynie z przełomów technologicznych w produkcji energooszczędnych żarówek.

  3. Dzień Dobry,

    Zupełnie nie rozumiem o co chodzi w tym zdaniu „wg oficjalnych danych, już drugi miesiąc z rzędu liczba nowo utworzonych miejsc pracy przewyższa liczbę bezrobotnych, sic!”, przecież to nijak ma się do rzeczywistości. Liczba bezrobotnych w listopadzie 2018r. wynosiła ok. 6 mln, natomiast liczba nowo utworzonych miejsc pracy przekroczyła wtedy 200 tys. Mógłby Pan się do tego odnieść?

    https://tradingeconomics.com/united-states/unemployed-persons

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s