Prognoza pogody na długi weekend. Część 1. – Słoneczko

Na krótko przed zdemolowaniem hiszpańskiej Wielkiej Armady, które otworzyło Anglosasom furtkę możliwości zbudowania swojego imperium, które przez kilka następnych wieków trzymało niemal cały świat za mordę, konkwistadorzy hiszpańscy byli zbyt zajęci łupieniem państwa Inków, by zauważyć, że pod ich nosem wyrasta nowy morski konkurent. Z kolei opływający w nieprzebrane ilości żółtego metalu Inkowie kompletnie nie byli w stanie pojąć, co takiego powodowało europejskimi najeźdźcami, którzy byli w stanie dopuścić się każdych bezeceństw, byle tylko napchać swoje sakwy inkaskimi łzami słońca. Pół tysiąca lat później, Autsajder kompletnie nie jest w stanie pojąć, co takiego powoduje business-insiderami, którzy są zbyt zajęci uleganiem papierowym sztuczkom iluzjonistycznym Anglosasów, nie zauważając przy tym zimnej twardej metalowej rozgrywki, która rozgrywa się przed czubkami ich nosów. Czytaj dalej „Prognoza pogody na długi weekend. Część 1. – Słoneczko”

Oil bust, czyli naftowe „nieporozumienie”

Toksyczny wirus, który wraz z chińskim mikrobem od dobrych kilku miesięcy infekuje światowe rynki naftowe, wymusił na największych naftowych producentach udanie się do Wiednia, by tam ustalić kompromis w kwestii cięć w pompowaniu czarnej mazi, dzięki czemu ceny ropy mogłyby radośnie poszybować w górę, ku uciesze bankowców robiących tłuste naftowe interesy, jak i zwykłych ludzi tankujących na stacjach swoje pordzewiałe trabanty. Widzowie tego przedstawienia, czy może raczej teatru, by nie powiedzieć wręcz kunsztownie wyreżyserowanego baletu, doznali niemałego zawodu obserwując załamanie się rozmów, w wyniku którego nie doszło do żadnego konstruktywnego porozumienia, po czym uczestnicy porozlatywali się do swoich domów, niczym czarne łabędzie Czajkowskiego z wiedeńskiej opery. Widząc natomiast jak business-insiderzy bezlitośnie mydlą oczy swoich naiwnych czytelników bajaniem o naftowej wojnie cenowej między Królestwem Saudów a Imperium Zła, Autsajder niniejszym chciałby oznajmić, iż cały ten cyrk i szum informacyjny, to w rzeczy samej jedno wielkie nieporozumienie. Czytaj dalej „Oil bust, czyli naftowe „nieporozumienie””

Czarny goniec i jednoręki bandyta. Część 2. – Końcówka

Ledwo ucichły echa Drugiej Trzeciej Wojny Światowej z Iranem, którą grzały wszem i wobec gadające głowy z telewizorów, a tu już bez chwili zwłoki na kolejnego jeźdźca apokalipsy wysforowany został chiński mikrob*, do walki z którym stają światowej sławy specjaliści od chorób zakaźnych, z ordynatorem Mnuchinem na czele. Tym sposobem znaleziony został figurant (znaczy się mikrob, a nie nasz ulubiony sekretarz), którym przesłonić można wszelkie wyrwy w systemie wynikłe z dedolaryzacji i odrzucenia przez państwa świata kompleksu USD/UST, jak również winowajca, który obarczony zostanie winą za spowodowanie „spowolnienia” gospodarczego, które zainfekowało kolejne gospodarcze potęgi, zanim jeszcze obywatele Państwa Środka zaczęli kaszleć i gorączkować. Autsajder nie ma jednak zamiaru epatować Czytelników scenariuszami pandemii, które patrzeć, jak tylko urządzą ludzkie żniwa, gdyż tych każdy ma już po dziurki w nosie. Dla porządku dokończymy rozpoczętą uprzednio rozgrywkę, wszak cóż ciekawszego można robić leżąc na szpitalnym łóżku, niż grać w szachy? Czytaj dalej „Czarny goniec i jednoręki bandyta. Część 2. – Końcówka”

Czarny goniec i jednoręki bandyta. Część 1. – Debiut

Kolejna Trzecia Wojna Światowa z Iranem już dawno za nami, toteż Autsajder może teraz na spokojnie dodać swoje trzy grosze, by nieco uzupełnić obraz gry rozgrywanej przez światowych graczy na bliskowschodniej szachownicy. W przeciwieństwie jednak do czarno-białej królewskiej gry, rzeczywistość jest znacznie barwniejsza, tak iż niekiedy nawet trudno do końca rozeznać jacy szachiści kryją się za różnokolorowymi bierkami.

Czytaj dalej „Czarny goniec i jednoręki bandyta. Część 1. – Debiut”

QE, or not-QE?

Oto jest pytanie, którym szef FEDu gra na nosie wszystkim komentatorom papierowej finansjery. Dylematy dzisiejszego Hamleta mają jednak głębokie podłoże, gdzie nasz bohater został uwikłany w konflikt z fatum, który, jak to w każdej ponadczasowej starogreckiej tragedii, doprowadzi ostatecznie do katastrofy. Czy rozpocząć finalne QE, które zrujnuje walutę, acz chwilowo pozwoli zachować lśniący rating AAA, czy może pozwolić aby papiery o lśniącym ratingu AAA oprawione zostały niewidzialnym łapskiem wolnego rynku, który wywinduje ich rentowność i tym samym obróci w perzynę całą zzombifikowaną bubble-economy opartą o tani kredyt? Nasz Hamlet akurat w tym przypadku nie zwlekał długo z powzięciem decyzji i pośpiesznie, nie czekając nawet do końca miesiąca na konferencję FOMC, spoza sceny zakomunikował światu otwarcie ostatniego aktu tragikomicznej historii papierowego pieniądza. Parafrazując Marcellusa obserwującego księcia Hamleta podążającego za swoimi ułudami, „widno jest coś butwiejącego w państwie dolarowym” . Czytaj dalej „QE, or not-QE?”

Repo, ropa i 21214

Wydarzenia końcówki minionego lata z powodzeniem mogłyby stanowić kanwę pilotażowego odcinka najprzedniejszego serialu kryminalnego. Nie dość, że dzięki minionym wydarzeniom czołowi geostratedzy ponownie zaczęli odgrzewać swoje stare kotlety w postaci snucia coraz to bardziej wymyślnych planów pokojowej inwazji na Imperium Perskie, to dodatkowo jeszcze szerokie grono business-insiderów zarywało nocki musząc naprędce doktoryzować się z funkcjonowania rynku repo. Przy tych wszystkich zawirowaniach umyka jednak pewna kwestia: co ma wspólnego jedno z drugim? W istocie, nie będzie żadną przesadą stwierdzenie, że liczba powiązań idzie tu w dziesiątki miliardów, a i nawet ponętna Jane Fonda odegrała w tym, czy też podobnym mu dramacie, swoją rolę. Czytaj dalej „Repo, ropa i 21214”

UST: Universal Subprime ver Turbo

Z początkiem XXI wieku, czyli w czasach, kiedy to Talibowie niemal doszczętnie zlikwidowali produkcję heroiny w Afganistanie, czym doprowadzili do uszczuplenia przychodów Grupy Trzymającej Władzę, nikomu nawet by do głowy nie przyszło, ażeby kwestionować stabilność obligacji skarbowych US, stanowiących podstawę systemu bankowego, nie tylko w granicach Imperium Wolności, ale i również na całym świecie. I nie ma tu żadnego znaczenia, czy takie postrzeganie papierów UST (Treasury Securities) wynikało z zaufania do instytucji finansowych US z Departamentem Skarbu na czele, czy po prostu ze strachu wszystkich producentów węglowodorów, zmuszanych do partycypowania w podtrzymywaniu całego kompleksu UST. Faktem jest, iż na owe czasy papiery UST o świetlanym ratingu AAA z powodzeniem mogły być uważane za „bezpieczną przystań” . Najwyższy rating nie gwarantuje jednak, że papier nie trafi w końcu do szamba, podobnie jak to się stało latem 2007 roku z obligacjami hipotecznymi subprime, po czym FED obniżając stopy procentowe oznajmił światu, że oto właśnie wchodzi w fazę „CRISIS MODE” . Wiosną 2019 roku dla wszystkich zainteresowanych stało się jasne, że zaczął się ujawniać problem z nowymi papierami subprime, z kolei obecne obniżki stóp procentowych są wyraźnym sygnałem, że FED wraz z Departamentem Skarbu US wchodzą w fazę „FULL-BLOWN PANIC MODE” .

Czytaj dalej „UST: Universal Subprime ver Turbo”

Petrodolar – finał

Dobrych parę lat temu, niejaki David Kotkin, bardziej znany światu jako David Copperfield, wprawił w zachwyt publiczność dokonując swojej bodaj najsłynniejszej sztuczki iluzjonistycznej, polegającej na zniknięciu Statui Wolności. Owa sztuczka blednie jednak w porównaniu z prawdziwym majstersztykiem fachowców z Departamentu Skarbu US, którzy bez mała pół wieku temu przed oczami całego świata zdołali ukryć największą piramidę na planecie. Czytaj dalej „Petrodolar – finał”

Deutsche Gang Bank. Część 3. – Ostateczne rozwiązanie

Mało kto pamięta, że z końcem czerwca stuknęła setna rocznica wydarzenia, którego bezpośrednie i pośrednie skutki w dramatyczny sposób zaważyły na historii Europy, jak również całego świata. Okrągłe sto lat temu w Pałacu Wersalskim, przedstawiciele europejskich mocarstw (z pominięciem Rosji, która na skutek kolorowej rewolucji została w międzyczasie wyautowana z aktywnej polityki międzynarodowej przez Grupę Trzymającą Władzę) porozumieli się w sprawie zrujnowania gospodarki niemieckiej, co było karą za stanięcie Cesarstwa Niemieckiego po niewłaściwej stronie historii. Po latach, trauma po niepowodzeniach Republiki Weimarskiej doprowadziła w konsekwencji do kolorowej (tym razem brunatnej) rewolucji skutkującej zmianą reżimu. W efekcie tego naród niemiecki znów stanął po niewłaściwej stronie historii, czemu Grupa Trzymająca Władzę ochoczo przyklasnęła, gdyż w łatwy sposób można było sprowokować wojenną zawieruchę, tak by później rozparcelować i zwasalizować państwo niemieckie na kolejne dziesięciolecia. Po wielu latach, również i dziś priorytet Grupy Trzymającej Władzę jest wciąż ten sam: nie dopuścić do zwrócenia się Niemiec na Wschód, w ostateczności zaś, jeśli jakiekolwiek działania Niemiec miałyby zagrozić interesom Grupy, zrujnować cały kraj, po czym niewinnie wzdrygnąć ramionami. Czytaj dalej „Deutsche Gang Bank. Część 3. – Ostateczne rozwiązanie”

Mirra, kadzidło i gold futures

Dawno, dawno temu, zanim jeszcze zaczęto obchodzić Święta Bożego Narodzenia, pewni mędrcy ze wschodu wpadli na pomysł, by na Gwiazdkę udać się do pewnego miasteczka położonego na terenie Autonomii Palestyńskiej, będącej pod panowaniem ówczesnych imperialistów z zachodu. Celem wyprawy były odwiedziny pewnej rodzinki, a przede wszystkim nowo narodzonego małego Jezuska, który to od owych mędrców otrzymał kilka prezentów pod choinkę. Jednym z owych prezentów była gruba koperta, czy może sakiewka, a może i nawet kuferek, wypełniony po brzegi twardą walutą. Nie były to jednak amerykańskie dolary, szwajcarskie franki, czy funty brytyjskie. Nie były to też żadne papiery wartościowe o świetlanym ratingu AAA, jak amerykańskie obligacje skarbowe, obligacje hipoteczne, czy najwyższe transze CDO i CLO. Nie były to ETFy jak GLD, SLV, ani też żadne kontrakty futures na metale szlachetne bez pokrycia. Były to po prostu zwykłe pieniądze. Czytaj dalej „Mirra, kadzidło i gold futures”